Garść luźnych myśli oraz linki dla <a href="http://blogs.unixage.com/blojsom/blog/adam.kruszewski/">phantom</a>a


Nawiązując do naszej rozmowy w klubie:

To ostatnie to oczywiście spekulacje. W dzisiejszych czasach takie zabezpieczenia można obejść nawet edytując kod maszynowy zawartego w pamięci procesu przyznającego uprawnienia. Ale gdy chipy DRM się upowszechnią, może zabraknąć fizycznej możliwości modyfikacji.

Xbox Microsoftu był zabezpieczony -- co prawda kiepsko, ale przełamanie tych zabezpieczeń wymagało wpięcia się między mostek północny i południowy (teraz wiem, po co się VHDLa uczyłem, hehehe). A teraz mostek północny integrowany jest w procesorze, coraz więcej rzeczy będzie gdzieś zaszytych. I nie będzie gdzie się wpiąć. Zresztą zobaczymy, jaką architekturę zademonstruje Intel w tym tygodniu. Może to będzie coś na kształt intelowskich procesorów sieciowych, z jednym rdzeniem przeznaczonym do szyfrowania całego ruchu wychodzącego z CPU.

W listopadzie zaś hackerzy dostaną do zabawy Xboxy 360. I wtedy może dowiemy się więcej o tych wszystkich zabezpieczeniach. Długość życia konsoli to około 5 lat. W tym czasie ma szansę nawet pojawić się kolejna wersja MS Windows. Xbox 360 oczywiście musi być kompatybilny zarówno z Vistą, jak i kolejną wersją. A że ma być domowym centrum rozrywki, musi być kompatybilny ze wszystkimi DRMami. I to co najmniej na pięć lat.

A jak to wszystko zaimplementować w wolnym oprogramowaniu?


Archived comments:

Cthulhu 2005-08-22 18:57:44

[tu byl dlugi komentarz z przemysleniami o za i przeciw DRM ale brzmial zbyt odmiennie od linii myslenia 90% osob ;>]
Jedyne co może zostawię po tym komentarzu to - jesli nie DRM to co?

zdzichuBG 2005-08-22 19:02:16

OpenDRM (http://www.openmediacommons.org/#projects)? Nie, tak naprawdę to od DRM nie uciekniemy. I nie ma co - jako Rights Management może być całkiem przydatne (http://lwn.net/Articles/144681/), ale jako Restriction Management jest koszmarem.

Cthulhu 2005-08-22 19:33:54

nie ma Rights Managementu bez Restriction Menagementu.. niestety pierwsze bez drugiego nie bedzie skuteczne w 100%. A, ze bedzie to klopotliwe... zobaczymy co dadza nam, uzytkownikom OS. Jesli tylko nie skonczy sie na "Linux propaguje piractwo, nie odsluguje DRM" to nie bedzie zle..

wojtekka 2005-08-23 23:53:36

No cóż, jeśli rynek przeforsuje zamknięty DRM w pecetach, to ceny Pegasosów i innych tego typu maszynek zaczną spadać.

вибропогружатель куплю 2013-01-15 16:09:23

Fait: 99% de tous les articles en ligne et contenu du site est régurgité et réécrit matériau de quelque morceau original d'une œuvre littéraire ou artistique .. . Alors, n'est-il pas vrai sur le droit d'auteur du contenu Web que tant que vous reformuler ou réécrire une partie du contenu de copie en ligne d'un site, alors ce n'est pas une violation du droit d'auteur ou le vol?.

uk forex 2013-02-10 03:56:15

enotty.pipebreaker.pl is a one of the more impressive blogs I've seen. Thanks so much for keeping the internet classy for a change. Youve got style, class, bravado. I mean it. Please keep it up because without the internet is definitely lacking in intelligence.

Moskovskij eskort 2013-03-01 11:08:38

Some really good information, Gladiolus I discovered this.

escourt paris 2013-03-14 23:59:38

I have to go ahead and take probable on thanking buyers about the advanced some ideas I?ve discovered always experienced turning to your webpage. We?re getting excited about the unique beginning in options college or university studying together with the huge placement of feet could not has become pass without having having emanating onto your blog site. House is associated with a be an aid to other, I am happy to with what I have found out came from here.

buy anabolic steroids 2013-03-21 02:54:10

How can I get more people to visit my blogger site?

Paris escort 2013-03-29 00:22:21

Le soccer est un sport mondial... Le soccer est jou? et est populaire dans les pays pauvres... Il faut comprendre que ce soit lors de la Deuxi?me Guerre mondiale ou lors du tremblement de terre ? Ha?ti, dans ces situations historiques, il y a eu beaucoup de racisme et de femmes viol?es et le soccer est le sport qui engendre la plupart de ces pays (peut-?tre pas Ha?ti) mais comme le Br?sil, le Mexique, l'Italie etc. J'ignore Monsieur Destouches si vous comprenez mon lien historique des faits historiques, mais ils ont tous un petit lien avec le soccer. ? quelque part, au niveau soccer et histoire, il y a les rivalit?s: .. France-Italie .. France-Allemagne .. ?tats-Unis-Russie etc. Selon moi, tous les probl?mes sociaux ?num?r?s dans votre titre ont un lien avec certains ?v?nements historiques. J'esp?re juste ne pas avoir ?t? trop loin...

escorte Paris 2013-04-19 23:39:01

Whenever I at first commented I clicked on the Notify me whenever new comments are added checkbox and currently each time a remark is added I get 4 messages with the exact same comment.

escort France 2013-05-02 05:28:56

Wanted to drop a comment and let you know your Rss feed is not functioning today. I tried including it to my Google reader account and got absolutely nothing.

escrt girl 2013-05-02 15:18:09

all times fascinated with your unbelievable things you give. Certain 1 tips in this article are essentially the most beneficial we have had.

Materiał do optymalizacji skrzętnie się chowa


W wolnej chwili zrobiłem dzisiaj reboot i narysowałem przebieg uruchamiania systemu:

[wykres]

I co widać? Od załadowania jądra do chwili kiedy mogę się zalogować mija aż 45 sekund. Pierwsze piętnaście nie dzieje się nic sensownego - uruchamia się jądro i programy zawarte w initrd. Czyli lvm vgscan i vgchange. Przed uruchomieniem inita następuje zamountowanie /. I na to mija najwięcej czasu - na oko coś koło 10 sekund (!!) trwa zamountowanie 177 GB ReiserFS'a. Wg. mnie coś jest nie tak, sprawdzanie journala nie powinno tyle trwać. Ale nie wiem co z tym zrobić.

W szesnastej sekundzie zaczynają działać skrypty startowe. Hotplug ładuje moduły co powoduje podniesienie sieciówki. W oczy rzucają się sleepy około 2 sekundowe, jeden nawet dłuższy - trzeba je wziąść pod lupę.

Po trzydziestej sekundzie wszystko wisi na I/O - dysk pracuje intensywnie, chociaż z bardzo małą przepustowością - najwyraźniej ma miejsce bardzo wiele wyszukiwań i małych odczytów. Tutaj może pomóc zaimplementowanie jakiegoś readahead, chociaż czytałem, że wbrew pozorom nie daje to zysku większego niż dwie-trzy sekundy.

W końcu po 45 sekundach okno logowania GDM czeka na mój login i hasło, a bootchart kończy działanie. Po zalogowaniu muszę czekać jeszcze jakieś 5-8 sekund na załadowanie GNOME - ale optymalizacją tego już się zajmować nie będę. Ekipa od dużego G cały czas się zajmuje różnymi małymi ulepszeniami.

Widoczne na wykresie skrypty delay.sh odpowiadają za uruchomienie usług niekrytycznych na workstacji (acpid, samba, cron, apache, cups, smartd, qmail) w czasie 2 do 4 minut po ich wywołaniu.
Podsumowując - nie widać zbyt wielu oczywistych kandydatów do optymalizacji i skrócenia czasu bootowania. A szkoda, bo 45 sekund to kupa czasu, kiedyś było zdecydowanie mniej. Dobrze, że tak rzadko komputer uruchamia się od zera.


Archived comments:

cosmoz 2005-08-12 16:05:07

Poszukaj czegos takiego jak zrownoleglenie uruchamiania skryptow startowych - niedawno (tzn w ciagu ost 2 miesiecy bodajze) bylo kilka artykulow na ten temat. ZTCP to udawalo sie zejsc ludziom ponizej 20 sekund.

zdzichuBG 2005-08-12 16:06:40

A potem przy każdym upgradzie skryptów w dystrybucji siedzieć dwa dni i synchronizować zmiany? Nie dzięki, postoję :)
Zresztą najbardziej mnie wkurza pierwsze piętnaście sekund uruchamiania, kiedy jeszcze skrypty startowe nie działają.

DoomHammer 2005-08-12 16:44:36

to jest ten problem: initNG dziala mi tylko z jadrem, na ktorym je instalowalem. Na moich kustomowych - niezbyt.

KDE: w stronę Mac OS X, w stronę GNOME?


Ciekawych rzeczy można się ostatnio dowiedzieć z Planet KDE. Pewnie zaraz zostanę posądzony o trolowanie, ale trend wydaje mi się ciekawy - czyżby KDE zaczęło wstępować na drogę, którą GNOME kroczy od wersji 2.0?

Najpierw Matthias Ettrich podzielił się swoimi planami co do KDE4.

Zauważył między innymi, że Konqueror jest przeładowany opcjami i wygląda jak szwajcarski scyzoryk. Nawołuje do jego uproszczenia i nie przesadzania z ficzerami. I brzmi to jak jedna z zasad GNOME, wg. której programy powinny trzymać się filozofii Uniksowej - nie robić mnóstwa rzeczy, a tylko jedną. Za to robić ją doskonale.

Czytając opinie Matthiasa miałem wrażenie, że ponownie czytam esej Havoca Penningtona z przed trzech lat, który wyznacza kierunek rozwoju GNOME.

Między linijkami planów uproszczenia KDE można wyczytać błaganie o wyrzucenie zbędnych informacji, nie potrzebnych użytkownikowi przez większość czasu obsługi komputera. Przywołany jest monstrualny, KDEowy dymek (tooltip) pojawiający się przy wskazaniu pliku - myComputer.desktop is a Desktop Config File that is 170B large, owned by ettrich - users with -rw-r-r- and points to media://...

Dodatkowo Matthias podsunął dobrą myśl - okienka dialogowe blokujące aplikację powinny powodować wyszarzenie jej głównego okna. Także przesuwanie okna programu, nad którym wyświetlony jest jego dialog, powinno przesuwać tak samo okienko dialogowe.

Z kolei Ben Meyer zwraca uwagę na dobre pomysły do skopiowania z Mac OS X. Na początek proponuje jednorazowe wypytanie użytkownika o jego dane. Potem wpisane imię i nazwisko ma być użyte do automatycznego wypełniania pól w kliencie pocztowym, komunikatorze czy liście najlepszych wyników w grach. Ostatni punkt trochę mnie zdziwił, ale okazuje się, że KDEowe gry po każdej rozgrywce pytają użytkownika o imię i nazwisko. GNOMEowe tego nie robią - te dane pobierane są z pola GECOS w /etc/passwd automatycznie.

Oprócz tego w do dyspozycji jest okienko O mnie, analogiczne do tego z Mac OS X i postulowanego dla KDE.

Ben również zwraca uwagę na zbyt duże skomplikowanie opcji okien programów - mnóstwo pozycji menu, ikonek, przyborników itp. Dla kontrastu w jego artykuł ilustrowany jest zrzutami porównującymi analogiczne programy w dwóch środowiskach. Efekt jest piorunujący. Tą samą funkcjonalność DA SIĘ zawrzeć w czystszym interfejsie.

Meyer postuluje ciekawy eksperyment - posadzić deweloperów przy komputerach z jednoprzyciskową myszką. W systemie Apple da się wszystko zrobić takim urządzeniem (a nawet nową myszką Apple bez przycisków). W innych środowiskach - już nie za bardzo. Jeden przycisk to bardzo skuteczny (i sprytny) sposób wymuszenia na deweloperach tworzenia łatwych w obsłudze programów.

Dodatkowo, KDE stosunkowo niedawno dorobiło się ekipy zajmującej się używalnością. To taka grupa, która cały czas marudzi ,,za dużo przycisków, ikonek, za dużo opcji, za dużo zbędnych wodotrysków'', i wg. djurbana - podcina skrzydła developerom, dążącym do maksymalnej ilości nowych ficzerów w każdym wydaniu.

Jednak za cenę odrobinę większej pracy deweloperów uzyskuje się środowisko o wiele łatwiejsze i przyjemniejsze dla użytkowników. Warto ponieść ten koszt.


Archived comments:

smk 2005-08-04 20:27:12

To jest odwieczny problem między programistami, a projektantami interface'ów - żeby był dobry interface, to trzeba go zakodować.

Najlepszy dla programisty program to taki, który wcale nie ma interface'u.
A parametry?? Hardcodować. Po zmianie parametrów można przecież rekompilować. ;-)

Za to wg projektanta interface'u powinien on robić za użytkownika jak najwięcej. A co ma to robić - no kod właśnie.

Egree 2005-08-04 20:55:22

Jeszcze przejdą na GTK, zobaczycie. ;P

GuessWhy 2005-08-04 21:10:16

Trzeba równać do najlepszych :).

Cthulhu 2005-08-04 22:21:52

kurde - wszyscy znajomi na to, ze Gnome jest UF i mniej opcji to lepiej pokazywali KDE... ciekawe ;>

Adam Kruszewski 2005-08-04 22:30:30

to znaczy równać do UI Longhorna? :P tam nawet odrębny klawisz stop z IE7 wywalili. To się dopiero nazywa intuicyjny interfejs użytkownika!

Cthulhu 2005-08-04 22:39:40

a kto tu cos o longhornie mowi? oni nie po raz pierwszy zrobili cos nie do konca tak jak sie powinno (aczkolwiek ja przycisku stop w przegladarce uzywam bardzo rzadko ;>)

r. 2005-08-06 13:11:12

> Meyer postuluje ciekawy eksperyment - posadzić deweloperów
> przy komputerach z jednoprzyciskową myszką. W systemie
> Apple da się wszystko zrobić takim urządzeniem (a nawet
> nową myszką Apple bez przycisków). W innych środowiskach
> - już nie za bardzo. Jeden przycisk to bardzo skuteczny
> (i sprytny) sposób wymuszenia na deweloperach tworzenia
> łatwych w obsłudze programów.

Z tym wszystkim bym nie przesadzał. O ile system daje się obsłużyć jednym klawiszem myszy (a i tak czasem trzeba się wspomóć ,,kalafiorem'', żeby np, wyciągnąć jakieś menu kontekstowe), o tyle dwu-, trzy-, cztero- czy pięciokliki w niektórych aplikacjach nie wzięły się z nikąd...

Osobiście jestem na tyle mocno przyzwyczajony do posiadania menu kontekstowego oraz do copy'n'paste na modłę w X11, że dla mnie mysz musi mieć trzy przyciski (i wskazane jest, żeby trzeci był rolką). Zapewne ktoś, kto nie ma podobnych nawyków, o wiele szybciej opanuje UI makowe niż, nazwijmy je, ,,klasyczne''.

PS. Z programistami zawsze jest ten problem, że oni pasjonują się rozwiązywaniem problemów, dodawaniem ficzerów, a projektowanie interfejsów, testowanie aplikacji, pisanie dokumentacji to ta żmudna część, której oni nie lubią ;>

smk 2005-08-08 11:15:58

r: sprawdź sobie które GUI było wcześniej - macowe, czy to które nazywasz klasycznym.

zdzichuBG 2005-08-08 12:42:41

r: wieloprzyciskowe kombinacje wzięły się z lenistwa programistów i niedopracowania aplikacji ;). Ale tak naprawdę, to w Mac OS X masz o wiele więcej drag'n'drop - co uwalnia od konieczności posiadania więcje niż jednego klawisza. Dla mnie osobiście d'n'd jest wyjątkowo nieintuicyjny, ale jakieś pół roku temu zacząłem go używać w GNOME i nawet jestem zadowolony z efektów.
A, i wyjaśnienie - w Macach oczywiście jest odpowiednik prawgo kliknięcia - Compose + Lewy Click bodajże - ale jest mniej używany, bo wymaga klawiatury.

Jam Łasica RF 2005-08-08 19:07:51

Mam nadzieję, że nie zrobią z KDE drugiego GNOME albo Konqueror Spatial (http://tnij.org/konqispatial)

r. 2005-08-10 00:21:59

Zdzichu: d'n'd nie pomoże, jeśli np. masz jakiś obiekt w jakimś skomplikowanym, pełnym różnych funkcji, narzędziu i musisz się dobrać do jego właściwości. I wtedy z pomocą przychodzi menu kontekstowe, które w Macu siedzi pod... kalafiorem. Albo dwu-, trzy-, cztero- czy pięciokliki jak bodajże w Photoshopie...

smk: Xerox Alto miał trzyklawiszowego szczura: http://www.digibarn.com/collections/systems/xerox-alto/03-06-22-Portrait/Image36.jpg
Jobs z Wozniakiem jeszcze nie myśleli o Lisie czy Macu, jak Xerox wypuścił Alto.

smk 2005-08-10 08:54:27

so?
W Alto prawy przycisk myszy służył do przywoływania drop-down menu (co potem skopiowali programiści AmigaOS) a nie do wywoływania jakiś akcji na obiektach. Więc nie broni to "klasyczności" w Twojej interpretacji.

Naresh 2005-11-06 11:03:41

Ta... przejda na GTK.... nie po to wyszly biblioteki QT4, ktore tak naprawde stwarzaja mozliwosci dla KDE. Pozatym same biblioteki QT4 sa juz duzo szybsze od poprzednich

Tomek 2006-11-30 16:38:51

Ej na jakiej stronie morzna znaleźć pięćioklik do Strongholda ?? hmm ... ?

Tomek 2006-11-30 16:40:36

EJ a wogole o czym to jest stronka :D ??

Tomek 2006-11-30 16:41:00

Jakieś gtk

Tomek 2006-11-30 16:41:16

czy cos ??

Plany najbliższe


Dzisiaj jest poniedziałek, i jeszcze dzisiaj wyjechawszy z Bydgoszczy dotrę do Tczewa. To taki trochę na około sposób, żeby jutrzejszy dzień spędzić w Warszawie. Potem środa w Tczewie i reszta tygodnia w Gdańsku. Powrót do Bydgoszczy pewnie w poniedziałek. I znowu robota, tym razem pod szyldem serwerów pocztowych (say hello to Postfix!).

Od dwóch lat tak nie jeździłem.


Archived comments:

DoomHammer 2005-07-25 15:28:27

A to, powiem Ci, ciekawe. Rozkład Jazdy PKP (internetowy) pokazuje, że droga z Bydgoszczy do Krakowa wiedzie przez Tczew i Warszawę z przesiadkami w tychże miastach. Nie planujesz może zwiedzania Krakowa?

zdzichuBG 2005-07-25 15:29:59

Kraków? Nie planowałem, ale może jak już będę tak jechał, to odwiedzę wojtkaka (wojtekka'ka? wojtekke?) :)

DoomHammer 2005-07-25 15:30:55

Jak coś, pozdrów ode mnie Wawelskiego! ;)

Dwa ciekawe klipy


Na konferencji GUADEC 2005, która odbyła się już jakiś czas temu, jedna sesja poświęcona była tzw. Lighting Talks. Ich idea polegała na przedstawieniu danego programu czy też zagadnienia w ciągu pięciu minut. Ciekawi całości mogą ściągnąć całe nagranie, pozostałym proponuję dwa wycięte fragmenty:

{miniaturka}

Pierwszy pokazuje, jak można zastosować OpenGL w composition managerze. Widoczne są ogólnie znane przezroczyste okienka z cieniami. Na co warto zwrócić uwagę, to szybkość i płynność ich przemieszczania. Radzę też wyczekać do momentu, w którym prelegent zaczyna przełączać wirtualne desktopy!

{miniaturka}

W drugiej odsłonie mamy prezentację możliwości Mozilli z obsługą Canvas i SVG. Poza drobnymi problemami technicznymi i flicker bug zobaczyć możemy wpływanie JavaScriptem na SVG osadzony w XHTML. Ponownie pod koniec mamy rodzynek, tym razem w postaci użycia biblioteki Cairo do rysowania zarówno interfejsu Mozilli, jak i samej strony. I zastosowanie transformacji... jakiej? Prostej, ale nie powiem jakiej. Warto zobaczyć.

Obydwa filmiki zakodowane są jakimś MPEG-4 z dźwiękiem w mp3. Mają po ok. 19 MiB.

Ładna pogoda a ja się męczę


Siedzę i po raz kolejny zaczynam pisać newsy jądrowe do Linux+. A może ktoś kto ma subskrypjce na LWN podeśle mi ten artykuł? Albo pomoże mi wykupić prenumeratę, bo ani LWN, ani PayPal nie przyjmują mojej karty płatniczej?


Archived comments:

DoomHammer 2005-07-19 19:02:23

i okładka APB w tle :]

zdzichuBG 2005-07-19 19:06:02

Kurde znowu to zrobiłem, znowy zhackowałem LWN. Tym razem przypadkiem. W każdym razie artykuł(y) już mam, ale nadal potrzebuję pomocy w wykupieniu prenumeraty.
A okładka tak całkowicie przypadkiem :)

Adam Kruszewski 2005-09-10 20:20:45

Hmm. Visę Classic tam zapewne przyjmują. Jakbyś jeszcze potrzebował tej pomocy to e-mail mój znasz :-)

Asa Dotzler: completly missing the point, we are.


Asa Dotzler na swoim blogu stara się pokazać, dlaczego Linux nie jest gotowy na desktop. Czytając jego wpis można się przerazić, że człowiek o tak dużym wpływie (słyszeliście o Mozilla Firefox?) pisze z przekonaniem kompletne bzdury.

Zaczyna się niewinnie, od informacji o dystrybucji:

my latest is FC4
Fedora Core? Czwarta? Na desktop dla ZU? Błąd. Zacząć należy od tego, że Asa chyba nie rozróżnia pojęcia użytkownik od administrator. Obydwaj mają różne zadania i potrzebują różnej wiedzy. Nawet w środowisku typowo rodzinnym mamy często do czynienia z grupą użytkowników (Ojciec, Matka, Siostra, Brat, Pies) oraz administratora (zazwyczaj któryś z synów). Ten rodzinny administrator ma na głowie rzeczy takie jak zarządzanie użytkownikami, instalacja systemu, dbanie o kwestie bezpieczeństwa i aktualizacji. I służy również jako helpdesk, gdy trzeba pokazać jak się zmienia tapetę albo jak obsługiwać edytor tekstu.

Fedora Core nie jest przeznaczona dla użytkowników bez administratora. Może mieć zastosowanie w desktopach korporacyjnych, ale nie w domu. Sytuacja nie poprawia fakt bycia przez Fedorę wielkim placem betatestów.
Dla większości ZU odpowiednim wyborem jest Ubuntu, bo to jest dystrybucja tworzona do używania, a nie testowania.

The first issue, migration, is pretty serious.
Wg. Asa, ważne jest przeniesienie wszystkich danych, zakładek i dokumentów użytkowników z Windows na sytem Linuksowy. Moim zdaniem nie jest to zupełnie potrzebne, gdyż nie należy skupiać się na użytkownikach przyrosłych do MS Win. Błędem jest uszczęśliwianie ich na siłę. Ważni są nowi użytkownicy, stający się właśnie posiadaczami swoich komputerów. Nie mają żadnych danych i najważniejszym celem jest umożliwienie im stworzenia takowych. Czyli bezproblemowa konfiguracja czytnika poczty, komunikatora, tapety na pulpicie.

Zresztą, czy ktoś kiedyś jako wadę MS Windows przytoczył brak narzędzi do migracji z Linuksa? Albo Mac OS X? Bądźmy sprawiedliwi!

Najgroźniejszy błąd w rozumowaniu Dotzlera pojawia się zaraz potem:

doesn't require the user jump through hoops when they want to download a new application from download.com. A user should be able to install Fedora Core 4 and go grab the latest Firefox release from Download.com and have it work
Stop! W ogólnie pojętym GNU/Linuksie nie instaluje się oprogramowania w ten sposób. A już na pewno nie robi tego ZU. To najkrótsza droga do zrobienia sobie problemów. I chociaż najkrótsza, to również stanowiąca znaczne utrudnienie jeśli chodzi o procedurę instalacji.

Nowe oprogramowanie użytkownik instaluje uruchamiając jakiegoś graficznego zarządzce pakietów, wpisując nazwę poszukiwanego programu lub wyszukując po opisie i klikając przycisk Instaluj. Nie szuka po stronach, nie martwi się zależnościami, czeka tylko chwilę patrząc na pasek postępu. I po chwili ma zainstalowany poszukiwany program.

Mamy 2005 rok i instalowanie oprogramowania znalezionego na stronach plus walka z dependency hell już dawno odeszło w przeszłość. Dlatego też ważny jest wybór przez ZU dystrybucji z dużą ilością przygotowanego oprogramowania. Tutaj Debian pokazuje swoją siłę (oczywiście po uprzednim uczłowieczeniu w postaci Ubuntu).

Przechodząc dalej do Asa żyjącego w swoim dziwnym świecie:

The third issue is a lack simplicity. Just because you can include a feature doesn't mean that you should. Just because you can provide a user preference doesn't mean you should.
Zdanie jakby żwycem wyjęte z Human Interface Guidelines, wedle którego od paru lat tworzone są wygodne programy. Programy działające między innymi pod Linuksem. Dziwne jest, że Dotzler szuka wady tam, gdzie wszystko jest robione dokładnie tak, jak on uznaje za słusznie. W ogóle ten akapit jego wywodu jest niemal kopią zasad według których tworzone są i GNOME, i Ubuntu.

I na koniec najlepsze:

The final major issue is comfort. Linux must feel comfortable to Windows users. [...] Linux UI fundamentals need a reworking to match the habits that Windows users have been building over the last decade.
Znowu błąd. GUI działające na Linuksie nie powinno kopiować Windows, który w wielu miejscach jest bardzo kiepskim systemem, jeśli chodzi o Używalność. Na te stwierdzenia Dotzlera można odpowiedzieć prosto: screw Windows users! Nie należy im się kopia, a system interfejs zrobiony dobrze. Po dłuższej pracy widać, że poprawne, spójne środowisko okazuje się wygodniejsze.

Z tego akapitu pochodzi też przepiękny cytat:

Regular People don't want their OK and Cancel buttons reversed
Jeśli tak jest w istocie, to dlaczego najwięcej ludzi na świecie używa systemu MS Windows, w którym kolejność tych przycisków jest odwrócona?

Wiele osób żyje w kulturach, w których pisze się od lewej do prawej. Zwyczaj ten przenosi się również na inne aspekty kierunkowo-postępowości. Rysując osie, czy to na wykresie, czy na skali czasu z prawej umieszczamy większe wartości. To co jest bardziej na prawo stanowi rzeczy które są później - które są wynikiem postępu. Naturalnym jest więc umieszczenie z prawej strony przycisków, które będą posuwały do przodu interakcję użytkownika z komputerem. Natomiast po lewej stronie tych, które będą cofały lub zatrzymywały bieżące polecenia. OK po prawej, Anuluj po lewej. Intuicyjnie.

Zresztą wystarczy uruchomić jakiś program GTKowy z LC_ALL=il i zobaczyć, że tam, gdzie pisze się od prawej do lewej zarówno wyrównanie tekstu jest inne (do prawego marginesu), kolejność menu jest odwrotna, a przycisk OK jest po prawej stronie.

Do tej pory uważałem, że Asa jest osobą orientującą się w komputerach wśród mozzilowych programistów, ale teraz zaczynam w to wątpić. I nie dziwię się już, że niektóre bugi mimo wielokrotnego zgłaszania są wciąż nienaprawione od 5,5 roku.


Archived comments:

Cthulhu 2005-07-14 16:45:42

Wszystko byloby ok gdyby kady program jakiego szukam dalo sie zainstalowac poprzez menadzera pakietow. Wtedy zgodze sie, ze sciaganie pakietu z download.com jest bez sensu. W takim ubuntu ktorego fanem wielkim ja jestem (;>) brakuje chociazby takiego programu jak kadu. Juz kilka osob widzialem ktore rzucily Ubuntu bo nie mogly uzywac swojego ulubionego IM (paczki z www.kadu.net sa wlasciwie nie do zainstalowania pod ubuntu a samego kadu trzeba szukac na forum..). Co do reszty zgadzam sie w zupelnosci pozatym, ze wciaz wiele programow nie jest pisanych w oparciu o HIG.. o, znow jestem wylogowany..

zdzichuBG 2005-07-14 17:55:12

Dodaj repozytoria debianowe. I masz.

Cthulhu 2005-07-14 17:59:07

no ba.
program xyz wymaga libgtk2.0 w wersji 2.8.1 jednakze dostepna wersja to 2.8.1-ubuntu2 i inne tego typu kwiatki. Pomijam juz to, ze przypadkowe apt-get upgrade rozwali praktycznie caly system pod wzgledem zaleznosci.

smk 2005-07-14 18:35:28

I dlatego normalni ZU używają SuSE.

A co do punktu widzenia przedstawionego w notce: I second truely. +1

wojtekka 2005-07-15 01:43:48

Jeszcze niedawno narzekałem na przyciski ułożone od d**y strony w gtk+2, słabo mi się robiło na widok GtkFileChoosera i unikałem gnomowych motywów. Dzisiaj zbyt często wciskam [Anuluj], gdy pracuję pod windowsami, nie wyobrażam sobie powrotu do GtkFileSelectora (Adobe ma u mnie duuuży minus za Readera 7.0), a po tygodniu pracy z Clearlooks nie mogę patrzeć na moje stare kaciate motywy.

Jeśli chodzi o desktopowość Linuksa, to pliki z płyty CD czy aparatu cyfrowego przegrywam na dysk klikając sobie w Komputer na pulpicie. Jeszcze rok temu nie do pomyślenia.

A migracja w większości przypadków sprowadza się do podmontowania partycji z muzyką i filmami. Po co ludziom, którzy raz na parę miesięcy mają przymusowe czyszczenie ulubionych, poczty albo całego dysku, jakieś narzędzia do migracji? Duh!

R. 2005-07-18 13:13:51

"(...) nie należy skupiać się na użytkownikach przyrosłych do MS Win."

Lol, bo co, wtedy Linux bedzie za malo l33t, co?

zdzichuBG 2005-07-18 13:24:44

R: Użytkownik przyzwyczajony do itnerfejsu MS Windows jest przyzwyczajony do czasami niezbyt wygodnych i niepoprawnych konstrukcji, metod obsługi interfejsu, zachowań. Nie należy się dostosowywać do jego punktu widzenia, a powinno się budować interfejs w sposób logiczny i rozsądny.

R. 2005-07-18 13:36:56

Owszem, ale należy również umożliwić użytkownikom Windowsa migrację na Linuksa (i to jest to, o czym pisał Asa), np. wprowadzając narzędzia importujące "nearly all of the user's data and settings".

Arghil 2005-07-22 01:35:22

<żart>
Hmm i by ułatwić życie przesiadającym się z jednej do drugiej platformy sternicy z mozilla zafundowali różniące się (położeniem opcji) wersje FF i TB ;)
</żart>

Przezroczyste proxy na innej maszynie


W wielu sieciach stosowane jest wymuszone cachowanie treści przesyłanych przez WWW. Oprócz zmniejszenia zajętości pasma pozwala to też na ingerencję w treść - np. wycięcie niechcianych reklam. Pozwala też ominąć wielokrotną konfigurację wszelakich programów korzystających z HTTP na porcie 80.

Skonfigurowanie transparentnego proxy na maszynie będącej routerem jest trywialne i nie ma sensu go omawiać. Co jednak zrobić, gdy za router służy niezbyt silny komputer, czy wręcz Access Point z Linuksem? Stworzenie przezroczystego proxy gdzie indziej, niż na routerze, jest odrobinę bardziej skomplikowane. Ale dzięki iptables, wciąż proste. Należy jednak pamiętać, że do tego celu został opracowany protokół WCCP i to on jest prawidłowym rozwiązaniem.

Załóżmy, że na proxy przenaczono komputer o adresie IP 192.168.1.128, z uruchomionych Squidem, nasłuchującym na porcie 8080. Konfiguracja składa się z trzech etapów:

  1. włączenie przezroczystego cacheowania w Squidzie; tu w zależności od wersji postępujemy w dwójnasób:
    • Squid w wersji 2.5 - w pliku konfiguracyjnym umieszczamy 4 dyrektywy:
          httpd_accel_port 80
          httpd_accel_host virtual
          httpd_accel_with_proxy on
          httpd_accel_uses_host_header on
          
      Do czego one służą należy oczywiście przeczytać w dokumentacji lub komentarzach w squid.conf
    • Squid w wersji 3 - w tym przypadku konfiguracji jest mniej; wystarczy jedynie przypiąć Squida do dodatkowego portu, zaznaczając przy tym, że na tym porcie odbywać się będzie przezroczyste buforowanie:
          http_port 192.168.1.128:8081 transparent
          
      Co ciekawe, można dopisać opcje protocol=, co powinno umożliwić przechwytywanie i obslugiwanie przez proxy również protokołu FTP. Nie sprawdzałem jednak takiego trybu działania.

  2. Przekierowanie przychodzących pakietów do Squida. Prosta regułka - wszystkie pakiety TCP idące na port 80. Robi się to w łańcuchu FORWARD, w którym pojawiają się pakiety z pakietem docelowym różnym od adresu maszyny:
        iptables -t nat -I PREROUTING -p tcp --dport 80 -j REDIRECT --to-ports 8081
        
    Należy zwrócić uwagę na numer portu docelowego - zależy od konfiguracji Squida.

  3. Pozostaje jeszcze dodanie na routerze regułki przekazującej pakiety do maszyny z proxy. I tu pojawia się jedyna trudność - należy posłużyć się łatką z patch-o-matic dodającą cel ROUTE. Chyba, że dystrybutor zrobił to za nas.
        iptables -t mangle -A FORWARD  -p tcp --dport 80 \
                 -s ! 192.168.1.128 -j ROUTE --gw 192.168.1.128
        
I to wszystko! Trzy linijki konfiguracji.

Kujawsko-pomorskie domaga się dostępu do morza!


Tego typu życzenia spełnia Google Maps. Muszą jeszcze popracować nad zgraniem map i zdjęć.

[skrinszot]
Nałożenie zjęcia i mapy z Google. Dzięki Google Maps Transparencies

Przy okazji ogłaszam konkurs na najciekawsze zastosowanie API Google Maps. Nagrodą będzie piwo ze mną i chwała na wieki :)

No, zapomniałbym, że MsnBetter ThanGoogle, ziom.


Archived comments:

DoomHammer 2005-07-06 11:53:02

to dlatego w piatek uciekles z piwa :P
Zeby je jako nagrode zachowac :)

holma 2005-07-26 10:32:48

A moze http://wifi-hotspot.wirelessinternetcoverage.com

Wycieczka krajoznawcza


W Gdańsku mieszkam w tym miejscu. Zazwyczaj dojeżdzam na mój wydział tutaj. W Bydgoszczy mieszkam gdzieś tutaj ale zbyt dokłądnie nie widać. Za to zdjęcia w wysokiej rozdzielczości są w miarę aktualne, bo przy ATRze widać Auditorium Novum.

A w wakacje dużo czasu będę pewnie spędzał na działce w Pieczyskach.

Google Maps rządzą!


Archived comments:

Sammael 2005-06-22 01:18:23

Hehe, dzięki za wieczorną zabawę :D

Cthulhu 2005-06-22 02:08:50

trzeba przyznac, ze Google odwala kawal dobrej roboty. Ja jeszcze czekam na mape europy etc. podbna do juz wykonanej mapy Ameryki.. to bedzie dopiero cudo..

da.killa 2005-06-22 02:28:44

Zdjęcia są sprzed mniej więcej dwóch lat - jest już Łuczniczka i Multikino, ale nie ma śladu po budowie basenu Perła.

Linux Kernel 2.6.12


2.6.12 (2005.06.18)

As some people may have noticed already, 2.6.12 is out there now. The full ChangeLog ended up missing, because I only have the history from 2.6.12-rc2 in my git archives, but if you want to, you can puzzle it together by taking the 2.6.12 changelog and merging it with the -rc1 and -rc2 logs in the testing directory. The file that says "ChangeLog-2.6.12" only contains the stuff from -rc2 onward. Included here in the email are the changes since -rc6, and as you can see from the appended diffstat, most of the things are pretty small (ie it looks like a long list, and then you look at the diffstat and realize that most of the changes end up being just a line or two). One of the least important changes is still worth pointing out: it was discussed earlier on the kernel mailing list in another thread, but maybe people didn't notice it: the sign-off procedure was clarified to make it clear that the person signing off understands that the project - and thus the patch and the sign-off itself, of course - is public and will be archived. This may sound silly and obvious - and it is - but it makes people more comfortable about the fact that we obviously save identifying information in the sign-off (that's the whole point), and in general people also submit things like their own email addresses in CREDITS files etc, and so nobody should be expecting any of that to be kept confidential. I don't think anybody did, of course, but hey, this way it's explicit. So part of the new stuff is this patch:
        diff --git a/Documentation/SubmittingPatches b/Documentation/SubmittingPatches
        --- a/Documentation/SubmittingPatches
        +++ b/Documentation/SubmittingPatches
        @@ -271,7 +271,7 @@ patch, which certifies that you wrote it
         pass it on as a open-source patch.  The rules are pretty simple: if you
         can certify the below:

        -        Developer's Certificate of Origin 1.0
        +        Developer's Certificate of Origin 1.1

                 By making a contribution to this project, I certify that:

        @@ -291,6 +291,12 @@ can certify the below:
                     person who certified (a), (b) or (c) and I have not modified
                     it.

        +       (d) I understand and agree that this project and the contribution
        +           are public and that a record of the contribution (including all
        +           personal information I submit with it, including my sign-off) is
        +           maintained indefinitely and may be redistributed consistent with
        +           this project or the open source license(s) involved.
        +
         then you just add a line saying

                Signed-off-by: Random J Developer 
just so that people are aware of this. Btw, in case anybody ends up wondering about what the actual patches are, if you're a git user (or, more likely, not quite a user yet, but rather wondering what you can do with git), you can start off with doing git-whatchanged -p v2.6.12-rc6..v2.6.12 and it will do exactly what you think it migth do - it shows every commit between -rc6 and the final 2.6.12 release as a patch ("-p") with the associated commit message. Linus
Changelog

2.6.12-rc6 (2005.06.06)

It's being uploaded right now, the git tree is already up-to-date, and by the time this hits the mailing list the mirroring of the tar-ball will hopefully be done too. And since Jeff wrote me a shortlog script for git, the easist way to tell what's new since -rc5 is to just do the shortlog and diffstat output. Network drivers, USB and CPU-freq stand out. And the good news is that people do seem to have taken my rumblings about calming down for 2.6.12 seriously. Let's hope that pans out, and I can release that one asap.. But give this a good beating first, and holler (again, if you must) about any issues you have, Linus
Changelog

2.6.12-rc5 (2005.05.24)

Changelog

2.6.12-rc4 (2005.05.07)

You know the drill. git trees, patches, tar-balls, you name it. I've still not made a shortlog script, and right now I'm too tired to generate the shortlog from the full log, so you can either find it all in the git archives, or just parse down the full log in ChangeLog-2.6.12-rc4 to a more manageable format. Both the full log and the diffstat are too big for the mailing list to accept, so I'll not spam your mailboxes. But you could just use gitweb, in case you haven't noticed already. So point your browsers at http://www.kernel.org/git and see what you find out that way. What's changed? ia64, arm, UML, ppc64, jfs, cifs updates. And drivers. And tons of small stuff all over. Me, I'm off for a week of vacationing. Flee the country, like I usually do after releases. Leave you suckers^H^H^H^H^H^H^Hgentle people to test it all out. Linus

2.6.12-rc3 (2005.04.20)

Ok, you know what the subject line means by now, but this release is a bit different from the usual ones, for obvious reasons. It's the first in a _long_ time that I've done without using BK, and it's the first one ever that has been built up completely with "git". It's available both as a patch (against 2.6.11) and as a tar-ball, and for non-BK users the biggest difference is probably that the ChangeLog format has changed a bit. And it will probably continue to evolve, since I don't have my "release-script" tools set up for the new setup, so this release was done largely manually with some ad-hoc scripting to get the ChangeLog information etc out of git. For BK users, I hope we can get a BK tree that tracks this set up soon, and it should hopefully not be too disruptive either. And for the crazy people, the git archive on kernel.org is up and running under /pub/scm/linux/kernel/git/torvalds/linux-2.6.git. For the adventurous of you, the name of the 2.6.12-rc3 release is a very nice and readable: a2755a80f40e5794ddc20e00f781af9d6320fafb and eventually I'll try to make sure that I actually accompany all releases with the SHA1 git name of the release signed with a digital signature. One of the tools I don't have set up yet is the old "shortlog" script, so I did this really hacky conversion. You don't want to know, but let's say that I'm re-aquainting myself with 'sed' after a long time ;). But if some lines look like they got hacked up in the middle, rest assured that that's exactly what happened, and the long log should have the rest ... Linus
Changelog

2.6.12-rc2 (2005.04.05)

The diffstat output tells the story: this is a lot of very small changes, ie tons of small cleanups and bug fixes. With a few new drivers thrown in for good measure. This is also the point where I ask people to calm down, and not send me anything but clear bug-fixes etc. We're definitely well into -rc land. So keep it quiet out there, Linus
Changelog

2.6.12-rc1 (2005.03.18)

Changelog

2.6.11; 2.6.12 API Changes


Archived comments:

DoomHammer 2005-06-18 14:01:05

lubisz puzzle? :D

zdzichuBG 2005-06-18 14:04:11

Tak, głównie takie z morskimi widoczkami ;)

Das Gruppenprojekt Marketieren


Nie rantowałem przy wprowadzeniu na moim kochanym wydziale Projektu Grupowego, bo zabrakło mi sił. Ale z każdym bitem informacji coraz gorzej mi się patrzy na tą inicjatywę.


3. Plakatów informacyjnych w języku polskim i angielskim, zawierających
zasadniczo te same treści co sprawozdanie, lecz w formie bardziej marketingowej - przejściowo (sem. 8, czerwiec 2005) adresat plakatu jest ten sam, co
sprawozdania;
docelowo (sem. 9, styczeń 2006) celem jednostronicowego opisu będzie
zainteresowanie
zakończonym projektem potencjalnego klienta poszukiwanego na rynku.

Po pierwsze dammit, czy ja jestem na wydziale ETI,
czy na wydziale Gier i Zabaw?
Mam
być projektantem czy jakimś marketoidem?


Po drugie dammit, to w założeniach początkowych jest klient składający
zamówienie
,
od którego wymagań zaczyna się cały proces projektowy. Czyżby nagle się coś
zmieniło, że
trzeba szukać klienta?


I w końcu po trzecie dammit, to bardzo irytuje mnie takie nietechniczne
podejście
do sprawy. Zaczęło mnie drażnić, gdy po raz kolejny przeczytałem zdanie
głównym
zadaniem sieci telekomunikacyjnej jest przynoszenie zysku
operatorowi

(zapewnianie łączności i ogólnie świadczenie usług jest zadaniem niemalże
pobocznym, stanowiącym tylko sposób osiągnięcia celu głównego). Można odnieść
wrażenie, że ten cały wydział próbuje wszędzie rzucać się głównie na $$$.
I z tego powodu może ulec zatarciu jego najważniejsza rola - porządnego
nauczenia
nas tych wszystkich technik i technologii.


Archived comments:

DoomHammer 2005-06-16 21:04:37

I w ten sposob powstaja "Get the FUD"...

Wymaganie od projektanta produkcji skaczących pokemonów, mających przyciągać klientów stekiem bzdur jest... niepoważne?

A to o głównym celu to, jak już kiedyś wspominałem, totalna porażka.

HryneK 2005-06-16 21:55:56

Ja trafiłem do dobrego prowadzącego, który powiedział, że mamy być inżynierami zajmującymi się projektowaniem, więc szkoda naszego czasu na głupoty. Z wymaganej dokumentacji - zgodnej z jakimiś wymyślnymi normami UE, więc możesz sobie wyobrazić, jak wyglądającej - zrezygnowaliśmy (cytat: "Jak L..... chce, żebyśmy to pisali, to zaraz pójdę do dziekana, żeby kazał samemu mu to wypełniać") na rzecz czegoś a'la podanie o grant KBN. Znajomi z innych grup siedzą całymi dniami nad obowiązkowymi tabelkami, analizami kosztów i innymi, głównie marketingowymi, bzdurami, a my mamy w sumie kilka stron _technicznego_ opisu.

Poza tym, na jakim innym przedmiocie jednego dnia programujesz mikrosterownik, a drugiego robisz wizualizację 3D kokpitu samochodu? :)

Retrospekcja na zeszły tydzień.


... proces minimalizacyjny funkcji kosztu utknie na płaskim obszarze hiperprzestrzeni błędu ...

Metody pochodzące z pierwszej grupy (Optimal Brain Damage - OBD, Optimal Brain Surgeon - OBS) są bardzo skuteczne, ale zasadniczą wadą jest znaczny koszt obliczeniowy.

Główna część mocy promieniowania zawarta jest w graniastosłupie o przekroju w kształcie graniastosłupa o przekroju w kształcie powierzchni promieniującej.

Oprócz tego z dzisiaj pojawiły się wstępne wyniki z zaliczenia w formie testu z piątku. Test był wielokrotnego wyboru, 20 pytań. Odpowiedź poprawka +1, odpowiedź błędna lub niepełna -1, brak odpowiedzi 0. Czyli zakres od -20 do +20. Średnia roku 1,6 punkta. Najlepszy wynik 11 pkt.

Na cały dzień poprawił mi też humor od-niedawna-profesor, ktory nie dopisał mi 5pkt za obecności na wykładzie. Poszedłem wyjaśnić sprawę i dowiedziałem się, że każdy z moich pięciu podpisów na liście obecności wygląda inaczej. Musiałem podpisać się na podsuniętej karteczce (kolejny inny od pozostałych podpis), potem jeszcze zademonstrowałem dowód osobisty (kolejny podpis), legitymację (jeszcze jeden inny) i kartkę od bankomatu (kolejny).

Zostałem pouczony, żeby podpisywać się drukowanymi literkami. Na sugestię, żeby chociaż jeden z podpisów uznać za autentyczny zwrócono uwagę na dokonany dzisiaj na podsuniętej kartce podpis, oczywiście różny od tych na listach obecności. Kartka została z dzisiejszą datą dołączona do listy obecności, żeby na przyszłość nie było nieporozumień. W miejscu tym znajdowała się już inna kartka z podpisami mojego kolegi z grupy, któremu udało się stworzyć podpis podobny chociaż do jednego z tych ,,oficjalnych''.

Tak więc dzisiejszy dzień rozświetlił montypajtonowski humor w wykonaniu pana -5 Erlangów ruchu oferowanego alias napisane jest maksymalny czas, ale przecież chodziło o czas średni.

Kawałek osobisty o uczelni


Tuzi nie napisał ani słowa, że jest już na Elektronice, ale ja napiszę o swojej specjalizacji. Głównie dlatego, że tak samo jak wczoraj uczę się do egzaminu, więc robię różne rzeczy bezpośrednio z nauką niezwiązane ;).
Tak więc bez specjalnych trudności udało mi się dostać na Systemy Teleinformatyczne. Niestety, ponieważ system wyboru specjalności jest u nas taki, jaki jest, jako drugie trafiły mi się Systemy i Usługi Radiokomunikacyjne (ile tam jest egzaminów, dammit!). A większość mojej grupy chciała zgodnie Algorytmy rozproszone i Systemy Internetowe. Ale przecież wiadomo, że studenci są dla uczelni, a nie uczelnia dla studentów. I to nie popularność kierunku decyduje o ilości przyjętych nań studentów, a potrzeba utrzymania nikomu nie potrzebnych profesorów i innej kadry.


Archived comments:

tuzi 2005-06-09 22:10:55

cos mi nasza Alma Mater przypomina ostatnio Pratchettowski Niewidoczny Uniwersytet. Zwłaszcza te części o studentach ;)

"Wszystko byłoby pięknie gdyby nie ci studenci"

"Profesor (niestety zapomniałem który to ;)) wolał schować się w szafie niż iść poprowadzić wykład"

tuzi 2005-06-09 22:13:05

a co do tego pisania że jestem już na elektronice, to jakoś mi się zapomniało w natłoku zdarzeń ;)

Na Istanbuł!


O, okazuje się, że Istanbul jednak działa. Dzięki temu udało mi się nagrać 5 minut niczego w zmniejszonej rozdzielczości:

[thumg]
Nic się nie dzieje. Nudy panie.

Żeby to nagrać musiałem się przemęczyć ze 100% obciążeniem CPU (widać w prawym dolnym rogu). Z czego minutę czekałem aż Fajafoks wyświetli stronę. A procesor mam Sempron 2500+. Tylko, że nie mogę go użyć w całości, bo gstreamer/gst-plugins skompilowane z CFLAGS="-mtune=athlon-xp" zwiesza się na samym starcie. I Sound Juicer też się wypiernicza. Ja dziękuje za takie GCC.

UPDATE:Mister Zaheer przyznal się, że planuje przerobić programik, coby najpierw nagrywał do .flv, a potem, już po nagraniu, obciążać procesor konwertując na Theorę. To może nawet uczynić Istanbuł używalnym na moim sprzęcie.


Archived comments:

Adam Kruszewski 2005-06-09 09:50:14

hmm.... ja nadal wolę używać do tego Wink-a ;-) może nie jest to dokładnie to samo ale myśle, że w sumie swoje zadanie spełnia znakomicie ;-)

Python aż tak bardzo nie ssie


Mam mnóstwo rzeczy do opisania z ostatnich dwóch tygodni, ale mi się nie chce. Napiszę więc parę słów o dzisiejszym odkryciu.

Monika w ramach jakiegoś projekty z systemów radiokuminkacyjnych czy innego shitu zaprojektowała pokrycie obszaru stacjami bazowymi, zostało jej tylko zilustrować to graficznie. Wybiłem jej z głowy ręczne kreślenie 269 kółek, przekonując, że do tego typu rzeczy nadają się komputery (chociaż wcześniej przyłapałem ją na robieniu kółek w Inkscapie; narysowała całe dwa).

Ponieważ wczoraj oglądałem między innymi Owena Taylora prezentującego Cairo, to napaliłem się na zrobienie tego raz-dwa w pytongu z użyciem tejże biblioteki. Na drodze stały jedynie dwa problemy - nie znam ani pajtona, ani cairo.

Co mi zupełnie nie przeszkodziło w wyklikaniu wspólnie z Moniką czegoś takiego:

#!/usr/bin/python

import cairo
import math

SZER  = 800
WYS = 800

ZACHX = 1.66    # zachodzenie komorek pionowo
ZACHY = 1.7 # zachodzenie komorek pionowo
PRK = WYS/(16.3*ZACHX)  # promien komorki

file = open("cos.png", "wb")

ctx = cairo.Context()
ctx.set_target_png(file, cairo.FORMAT_ARGB32, SZER, WYS);
ctx.identity_matrix()

## biale tlo
#ctx.set_rgb_color(1, 1, 1)
#ctx.set_line_width(WYS)
#ctx.rectangle(0, 0, SZER, WYS)
#ctx.stroke()

dx = 0

# kolka
ctx.set_line_width(2)
for i in range(17):
    for j in range(16):
        if j < 6:    # w pierwszych 3 rzedach mniejsze przesuniecie
            x = PRK + i*ZACHX*PRK - dx*PRK*ZACHX/3.0
        else:
            x = PRK/1.5 + i*ZACHX*PRK - dx*PRK*ZACHX/3.0
        dx = 1 - dx
        y = PRK/1.25 + j*ZACHY*PRK

#       ctx.set_rgb_color(0, (j^i)/15.0, (i^j)/16.0)
        ctx.set_rgb_color(0, 0, 0)
        if not (j < 6 and i == 16 and dx):   # w pierwszych 3 rzedach po 16
            ctx.arc(x, y , PRK, 0, 2*math.pi)
        ctx.move_to(x, y)
#       ctx.line_to(x, y-2) # kropki
        ctx.stroke()

# ramka niebieska
ctx.set_rgb_color(0, 0, 0)
ctx.set_line_width(2)
ctx.rectangle(2, 2, SZER-4, WYS-4)
ctx.stroke()

ctx.show_page()

Oczywiście jakbym znał pytonga, to by było krótsze i ładniejsze. Efekt jednak został osiągnięty - kwadrat zapełniony kółkami to dokładnie to, co było potrzebne. A ja odczuwam przemożną chęć porysowania sobie więcej za pomocą Cairo i pytonga, bo przypomniały mi się zabawy grafiką z lat młodzieńczych (tj. czasów liceum).

A Firefoks jest gópi, bo nie potrafi wyświetlic <img src="Z.svg" width="100" height="100">. I nie obchodzą mnie żadne <object> o których Doomhammerite coś mamrotał, ja chce normalnie obrazki osadzać!


Archived comments:

remiq 2005-06-03 20:06:57

A można prosić o pokazanie dzieła? :)

DoomHammer 2005-06-03 20:08:31

Ale to jest normalnie, ziomboj :P

...tzn. bedzie :)

zdzichuBG 2005-06-03 20:25:20

Jakie tam dzie*o, po prostu nieca*e trzysta zachodz*cych na siebie k**ek. Zreszt* ka*dy mo*e uruchomi* u siebie i zobaczy*, prawda? http://luez.ds.pg.gda.pl/~zdzichu/kajropajton/ , jest te* wersja ,,turkusowa tapeta dla Moniki'' z szerokimi, kolorowymi granicami zasi*g*w stacji bazowych.

zgoda (jarek) 2005-06-08 22:37:18

Jak widać, Python pomaga wszystkim. Normalnie prawie Mesjasz, nie?

zdzichuBG 2005-06-08 22:38:13

Dokładnie Jarku. Aż się boję, że się kiedyś tego Pythona naucze.

DoomHammer 2005-06-08 23:01:21

ostatnio pomógł mi w sprawdzaniu eMDepiątek, w celu weryfikacji nagranej płyty. Słowniki pajtonowskie to fajna rzecz :)

cpu 2005-06-28 22:25:42

zdzuchuBG -> mozesz podac do siebie jakis kontakt mam pytanie

Piątek w <abbr title="Tytuł poprawiony z powodu upierdliwości marcoosa :)">Danzig</abbr>


Zmieniły mi sie trochę plany. W piątek po cudownym, trzygodzinnym egzaminie nie wsiadam w pociąg, żeby pojechać na jeden dzień do Bydgoszczy. Zostanę na koncercie neptunaliowym. Do pociągu wsiądę w sobotę, o 6:46 :)

A w piątek oczywiście piwko z Piotrem i jego (jeszcze, choć już niedługo) Gimnazjalistką.


Archived comments:

DoomHammer 2005-05-18 20:41:28

wsiądziesz lub ktoś Cię tam wtoczy... :]

marcoos 2005-05-19 00:06:42

Danzing to taki dancing w Gdańsku (Danzig)?

zdzichuBG 2005-05-19 00:15:59

e?

marcoos 2005-05-19 02:00:57

Upierdliwość++:

Od kiedy to <abbr> służy do takich rzeczy? :)

zdzichuBG 2005-05-19 18:21:04

Abusujemy co się da abusować.