Astrologowie ogłaszają rok nieobecności, populacja radnych zmniejsza się
W ostatnich latach działała w Gdańsku Komisja do spraw Reformy Rad Dzielnic. Efekt był mizerny, żadna reforma nie nastąpiła, poczyniono tylko kilka zmian kosmetycznych w statutach dzielnic. Jedną z nich było dopisanie w §80 kolejnej okoliczności, w której radny dzielnicowy traci mandat:
nieobecności na wszystkich sesjach Rady w ciągu roku, licząc od poprzedniej obecności.
Minął styczeń, w tym tygodniu mieliśmy sesję, a są osoby, które od stycznia zeszłego roku nie pojawiły się. I choć nie jest to mój obowiązek (statut wskazuje, że powinien tego pilnować Przewodniczący Rady Miasta Gdańska), to wysłałem odpowiednią informację do Biura współpracy z Radami Dzielnic.
Po wygaśnięciu mandatu powoływane są kolejne osoby, które startowały w wyborach, a nie uzyskały odpowiedniej liczby głosów. U nas zostały dwie takie osoby. O jednej wiadomo, że raczej nie będzie już zainteresowana. Stoimy więc przed wizją zmniejszenia liczby radnych dzielnicy Jasień. Do tego w marcu może wyekspirować kolejna osoba.
To dobrze. W tej chwili trudno jest uzyskać na sesjach kworum potrzebne do przyjmowania uchwał. Przy 21 radnych jest to tylko i aż 11 osób. Mniej radnych w całej radzie to mniej osób potrzebnych na sesji.
Czy wpłynie to na realizowanie projektów w Radzie? Nie. Nie bardziej niż roczna nieobecność.
035/100 of #100DaysToOffload
Tomasz Torcz




