Japonia 12: Kobe w drodze na Okinawę
Rano pakowanie na lot (jeszcze 2 takie będą na tej wycieczce), potem do Kobe.
Kolejką linową na górę i chill w ogrodach Herb Gardens. Można pozazdrościć mieszkańcom. Jedyny zgrzyt to kawiarnio/restauracja w połowie, część kas cash-only.
Potem Portliner, kolejka na lotnisko, która jeździ na wysokości 4 piętra, wrażenie jak rollercoaster.
Jazda samochodem: pierwszy raz kierownica po prawej, pół Okinawy przejechałem. Tylko kilka razy wycieraczki zamiast kierunkow były, nigdzie nie wjechałem pod prąd.
Kroków 15,4k, 12,6km.
054/100 of #100DaysToOffload
Tomasz Torcz
Comments
Comments powered by Disqus