Japonia 11: w kimono w Kyoto



Rano historyczny pociąg z Osaki, bardzo klimatyczny. Co ciekawe normalnie jeździ na tym połączeniu, ale tylko w wekeendy (w tygodniu zwykłe składy).

Ubranie w kimona, ceremonia herbaty i chodzenie po mieście w kimonkach. Fun! Zdjęcia pod wiśniami lepsze niż ślubne.

Kawa i lokalne pancake, takie sobie i wszystko 2x droższe niż dotychczas.

Romantic train opóźniony 40 minut! Widokowo fajnie, chociaż padało, ale gadający bez przerwy maszynista i ludzie biegający od okna do okna psuli nastrój.

Ponownie Murayama Park, ale tym razem wieczorem bez ludzi. Potem świątynia Kiyomizu-dera w nocnych iluminacjach.

Kroków 23,9k, 20,5km.

053/100 of #100DaysToOffload

Comments


Comments powered by Disqus