Japonia 10: wyższy poziom w Osace


Łażenie po Osace.

Z rana Umeda Sky Building – taras widokowy dość wysoko.

Spacer parkiem sakurowym Kema Sakuranomiya do zamku, ludzie chilluja, spokój, rzeczka.

Osaka Castle tylko z zewnątrz, tłumy ludzi, pogoda wyciągnęła ich na spacery?

Świątynia Shitennō-ji ładne i zadbane.

Wieża widokowa Hitachi Tower.

Potem po okolicznej dzielnicy. Szok po wejściu do sali z automatami. Długie rzędy maszyn do grania, huk wentylatorów jak w serwerowni. Tak wygląda współczesny matrix. Obok duży sklep Don Quixote. Sklep ze wszystkim, na każdej półce jakieś grające reklamy, hardcore. Za to przydatne mapy sklepu naklejone na podłodze.

Kroków 30,6k, 19,4km.

052/100 of #100DaysToOffload

Japonia 9: Kyoto gejszowo


Szybki wypad do Kyoto.

Zamek Nijō-jō i pałac Honmaru-goten, znane ze śpiewających podłóg. Jest to efekt tarcia gwoździ. Ładne, chociaż niewielkie.

Teatr Gejsz Gion Kōbu Kaburenjō. Ciekawe doświadczenie, dostępna audio–deskrypcja tłumacząca co widzimy. I czego nie („osoba ubrana na czarno jest niewidzialna”).

Kodai-ji temple z laskiem bambusowym i pawilonem do obserwacji odbicia księżyca w stawie. W porządku, mało ludzi.

Potem spacer do Yasaka Pagoda, dzielnica gejszowa i posiedzenie w czasie zachodu Słońca w Murayama Park.

Po powrocie do Osaki świetna kolacja w lokalnej izakaya z super świeżymi owocami morza. Miły właściciel, za zamówienia złożone po japońsku zostaliśmy docenieni i otrzymaliśmy gratisy do popróbowania.

Kroków 23,8k, 17,9km.

051/100 of #100DaysToOffload

Japonia 8: 1 kwietnia z Mario


Universal Studios Japan, głównie stanie w kolejkach. Na początek Flying Dinosaur, w moim wieku już chyba powinien uważać na serce przy takich atrakcjach. Za to po takim starcie, wszystkie kolejne już były lajtowe. Jurassic Park ride miał problem techniczny i z 30m czekania zrobiło się 1,5h. Nawet wyszli animatorzy, żeby ludzie się nie nudzili. Minionki spoko, ostrzeżenie przez gwałtownymi ruchami, migającym światłem i zapachem bananów.

Spływ Szczękami, wejście natychmiastowe przez singles line i to jest odpowiedni czas oczekiwania na atrakcję 5 minutową.

Nintendo World Mario Kart z okularami 3d, spoczko.

Mało fastfoodów, raczej nastawienie na przytrzymywanie odwiedzających w kolejkach w restauracjach.

Harry Potter gadający po japońsku w czasie lotu przez i wokół Hogwartu zajebisty.

Na rollercoaster hippogryf nie zmieściłem się! W zamian za stanie w kolejce obsługa dała mi express pass.

Ogólnie, taki park rozrywki to nie do końca moja bajka.

Kroków 24,2k, 16,3km

050/100 of #100DaysToOffload

Japonia 7: OMG Osaka


Pociągi do Osaki, Shinkansen (237km/h), przesiadką na Limited Express (tylko do 160km/h). Na grupę 4 osób biletomat wydrukował 16 kwitków i paragon.

W pociągu nadrabianie zaległości na laptopie, bo mi się nie chciało wczoraj. W ogóle nie czuć, że się jedzie. Przystanki też prawie nieodczuwalne.

W ekspresie turyści nie ogarnęli, że miejsca na walizki przy drzwiach przynależą do skrajnych siedzeń i konduktor wyjebał im bagaże na korytarz. Tam sobie leżały przez resztę podróży.

Osaka, niestety są te dzikie japońskie tłumy.

Świątynia Namba Yasaka Jinka z brzydką rzeźbą, potem sushi na taśmie takie sobie.

Handlowa uliczka Shinsaibashi-suji hardcore, się zaopatrzyliśmy się w merch z Uniqolo.

Potem własnoręczny grill z wagyu, z dodatkową Kainomi do nażarcia (380 PLN na 4 osoby, jak za darmo).

Kroków 17,6k, 12,5km.

049/100 of #100DaysToOffload

Japonia 6: jeszcze więcej Kanazawy


Ninja temple bardzo ciekawe, muzeum lalek też.

Omicho market, szybki szaszłyk z 🐙, zrobiliśmy sobie pieczątkę z nazwiskiem zapisanym fonetycznie. Jechaliśmy GOTaxi z koronkowymi obrusami na siedzeniach.

Warsztaty złocenia, zrobiliśmy talerzyki i pałeczki, będą na pamiątkę.

Muzeum Geiko z zieloną herbatą w zacisznym miejscu.

Spacerek po dzielnicy Gejsz, zakupy w Hands i podobnych sieciówkach, mięsiwa w tempurze ma kolacje, bo zamknęli nam sushi jeżdżące na taśmie.

Onsen przed ostatnią nocą tutaj.

Kroków 14.4k, 10.6km.

048/100 of #100DaysToOffload