Japonia 7: OMG Osaka


Pociągi do Osaki, Shinkansen (237km/h), przesiadką na Limited Express (tylko do 160km/h). Na grupę 4 osób biletomat wydrukował 16 kwitków i paragon.

W pociągu nadrabianie zaległości na laptopie, bo mi się nie chciało wczoraj. W ogóle nie czuć, że się jedzie. Przystanki też prawie nieodczuwalne.

W ekspresie turyści nie ogarnęli, że miejsca na walizki przy drzwiach przynależą do skrajnych siedzeń i konduktor wyjebał im bagaże na korytarz. Tam sobie leżały przez resztę podróży.

Osaka, niestety są te dzikie japońskie tłumy.

Świątynia Namba Yasaka Jinka z brzydką rzeźbą, potem sushi na taśmie takie sobie.

Handlowa uliczka Shinsaibashi-suji hardcore, się zaopatrzyliśmy się w merch z Uniqolo.

Potem własnoręczny grill z wagyu, z dodatkową Kainomi do nażarcia (380 PLN na 4 osoby, jak za darmo).

Kroków 17,6k, 12,5km.

049/100 of #100DaysToOffload

Japonia 6: jeszcze więcej Kanazawy


Ninja temple bardzo ciekawe, muzeum lalek też.

Omicho market, szybki szaszłyk z 🐙, zrobiliśmy sobie pieczątkę z nazwiskiem zapisanym fonetycznie. Jechaliśmy GOTaxi z koronkowymi obrusami na siedzeniach.

Warsztaty złocenia, zrobiliśmy talerzyki i pałeczki, będą na pamiątkę.

Muzeum Geiko z zieloną herbatą w zacisznym miejscu.

Spacerek po dzielnicy Gejsz, zakupy w Hands i podobnych sieciówkach, mięsiwa w tempurze ma kolacje, bo zamknęli nam sushi jeżdżące na taśmie.

Onsen przed ostatnią nocą tutaj.

Kroków 14.4k, 10.6km.

048/100 of #100DaysToOffload