Japonia 8: 1 kwietnia z Mario


Universal Studios Japan, głównie stanie w kolejkach. Na początek Flying Dinosaur, w moim wieku już chyba powinien uważać na serce przy takich atrakcjach. Za to po takim starcie, wszystkie kolejne już były lajtowe. Jurassic Park ride miał problem techniczny i z 30m czekania zrobiło się 1,5h. Nawet wyszli animatorzy, żeby ludzie się nie nudzili. Minionki spoko, ostrzeżenie przez gwałtownymi ruchami, migającym światłem i zapachem bananów.

Spływ Szczękami, wejście natychmiastowe przez singles line i to jest odpowiedni czas oczekiwania na atrakcję 5 minutową.

Nintendo World Mario Kart z okularami 3d, spoczko.

Mało fastfoodów, raczej nastawienie na przytrzymywanie odwiedzających w kolejkach w restauracjach.

Harry Potter gadający po japońsku w czasie lotu przez i wokół Hogwartu zajebisty.

Na rollercoaster hippogryf nie zmieściłem się! W zamian za stanie w kolejce obsługa dała mi express pass.

Ogólnie, taki park rozrywki to nie do końca moja bajka.

Kroków 24,2k, 16,3km

050/100 of #100DaysToOffload

Japonia 7: OMG Osaka


Pociągi do Osaki, Shinkansen (237km/h), przesiadką na Limited Express (tylko do 160km/h). Na grupę 4 osób biletomat wydrukował 16 kwitków i paragon.

W pociągu nadrabianie zaległości na laptopie, bo mi się nie chciało wczoraj. W ogóle nie czuć, że się jedzie. Przystanki też prawie nieodczuwalne.

W ekspresie turyści nie ogarnęli, że miejsca na walizki przy drzwiach przynależą do skrajnych siedzeń i konduktor wyjebał im bagaże na korytarz. Tam sobie leżały przez resztę podróży.

Osaka, niestety są te dzikie japońskie tłumy.

Świątynia Namba Yasaka Jinka z brzydką rzeźbą, potem sushi na taśmie takie sobie.

Handlowa uliczka Shinsaibashi-suji hardcore, się zaopatrzyliśmy się w merch z Uniqolo.

Potem własnoręczny grill z wagyu, z dodatkową Kainomi do nażarcia (380 PLN na 4 osoby, jak za darmo).

Kroków 17,6k, 12,5km.

049/100 of #100DaysToOffload

Japonia 6: jeszcze więcej Kanazawy


Ninja temple bardzo ciekawe, muzeum lalek też.

Omicho market, szybki szaszłyk z 🐙, zrobiliśmy sobie pieczątkę z nazwiskiem zapisanym fonetycznie. Jechaliśmy GOTaxi z koronkowymi obrusami na siedzeniach.

Warsztaty złocenia, zrobiliśmy talerzyki i pałeczki, będą na pamiątkę.

Muzeum Geiko z zieloną herbatą w zacisznym miejscu.

Spacerek po dzielnicy Gejsz, zakupy w Hands i podobnych sieciówkach, mięsiwa w tempurze ma kolacje, bo zamknęli nam sushi jeżdżące na taśmie.

Onsen przed ostatnią nocą tutaj.

Kroków 14.4k, 10.6km.

048/100 of #100DaysToOffload