Przewody USB też mogą być proprietary (29 czerwca 2009, 09:29:22)
Posiadanie GPSa w samochodzie to fajna sprawa. Może się nie podobać kabel zasilający idący od urządzenia do gniazda zapalniczki, ale niewiele pracy wymaga umieszczenie go pod plastikiem kokpitu. Gorzej, jak chcemy nawigacji używać w drugim samochodzie. Albo praca na baterii, albo wyciąganie pieczołowicie schowanego kabla.
Najprościej zakupić drugi przewód zasilający. Na allegro.pl łatwo znaleźć. W cenie 90 PLN za kawałek przewodu, który z jednej strony ma wtyczkę zapalniczki, a z drugiej mini USB. Wyboru nie ma, a prawie każda aukcja zaczyna się informacją, że mamy do czynienia z autoryzowanym dystrybutorem Garmina.
Zmieniający zapytanie na ,,ładowarka samochodowa USB'' dostajemy o wiele ciekawszy zestaw wyników. Już za kilka złotych można dostać pasujący przewód. Pozornie pasujący. Po podłączeniu GPS przełącza się w tryb połączenia z komputerem i nie daje możliwości nawigacji. Do zasilania musi być oryginalny przewód. Dostępny tylko u dystrybutora. Vendor lock-in!
Gniazdko niby mini USB, a jednak przewód musi być specjalny. Szczegóły wyjaśnił mi Sammael przy piwku z okazji Infoshare 2009. Otóż niektóre urządzenia potrzebują dodatkowych połączeń między pinami USB. Dalsze poszukiwania ujawniły, że Garmin nüvi potrzebuje rezystora lub zwarcia pinów 4 i 5.
Wlutowanie opornika między żyły kabla uniwersalnego trwa krócej niż wyciągnięcie starannie schowanego pod kokpitem oryginalnego przewodu. I rzeczywiście, po takiej modyfikacji urządzenie działa w samochodzie z przewodem zasilającym bez logo producenta. Logo i opornik zwiększają cenę kilkukrotnie.
No tak, klucz analogowy we wtyczce. Chamstwo ze strony producenta. Dobrze, że da się to w prosty sposób obejść.