Japonia 5: więcej Kanazawy
Ogrody Kenrokuen, cały dzień możnaby na chillu spędzić.
Muzeum rzemiosła, fajnie pokazane etapy np. farbowania tkanin.
Zamek odbudowany w części i dalej w budowie. Łatwo się palił do tej pory.
Świątynia Oyama. Na lunch okonomiyaki – własnoręcznie smażone.
Potem samurajskie domy i ogrody, lody ze słodkim sosem sojowym.
Warsztaty kulinarne, prowadzący miał fajny zestaw do tłumaczenia symultanicznego. Rzeczy wyszły nam pyszne.
Szybkie zakupy w wielkiej trójce (7-11, Lawson, Family Mart) i onsen na koniec dnia.
Kroków 17k, 12km.
047/100 of #100DaysToOffload
Tomasz Torcz
Comments
Comments powered by Disqus