Japonia 0: wylot albo i nie
Na lotnisko wygodny dojazd autobusem 120. Byliśmy wcześniej, usiedliśmy pod bramką i chwilę potem przyszła informacja o odwołaniu lotu do Amsterdamu. Niezły początek. Powrót do hali odpraw, próba znalezienia nowego połączenia. „Państwo odprawiali się na lot o 14:25, odwołany jest ten o 11:55”. Uff? Drugie przejście przez security.
Śmiesznie z tymi samolotami. Dzień wcześniej mijaliśmy na autostradzie zaparkowaną awionetkę.
Popołudniowe lotnisko Amsterdam Schiphol duże i ciche, ale myszy biegają.
W czasie lotu do Seulu obejrzałem ”Mickey 17” i poszedłem spać.
Pneumatyczne drzwi pociągu w Tokyo wzdychały, jakby same miały za sobą ponad dobę w podróży.
042/100 of #100DaysToOffload
Tomasz Torcz
Comments
Comments powered by Disqus