Pingwin kieszonkowy (10 września 2009, 22:38:07)
Jakie możliwości ma linuksiarz chcący kolejnego komputera, tym razem w kieszeni?- OpenMoko pierwszy poważne środowisko dla linuksofonów. Niestety, Freerunner pod względem technicznym wyraźnie odstaje od aparatów telefonicznych z końca pierwszej dekady XXI wieku. Programistycznie za to dość dobrze, kilka wspieranych dystrybucji i interfejsów użytkownika do wyboru.
- coś na Androidzie; czyli Android/Linux od Google/OHA. Duży wybór sprzętu, jednak oprogramowanie mocno różni się od standardowego Linuksa. Pisanie aplikacji przede wszystkim w odmianie Javy, natywnie zadanie jest utrudnione przez specyficzną bibliotekę C, brak X11 i reszty standardowego stosu API.
- Palm Prē lub Pixi; całkiem przyjemna słuchawka, w środku prawdziwy GNU/Linux — glibc, upstart, pulseaudio, D-Bus. Na wierzchu zaś WebOS, czyli środowisko działające na WebKicie. Zamknięte. Możliwość pisanie i używania aplikacji natywnych jest nieoczywista. Jak wgłębię się w SDK będę w stanie napisać więcej na ten temat.
- Nokia n900 z Maemo na pokładzie. Czwarte wcielenie tabletu internetowego, teraz potrafi już działać jako telefon. Również pełna dystrybucja, prawie otwarta, z aktywną społecznością. Pełen zestaw znanych bibliotek, PulseAudio, GUI zaś można tworzyć w GTK lub Qt.
Z racji posiadania przez każde z urządzeń funkcji telefonu, większość z nich można nabyć od operatorów komórkowych. Ma to dwa plusy: niska ceną (kilkaset złotych) i abonament w zestawie. Osobno, cena sklepowa takiego n900 to 2 499 zł, a i tak trzeba jeszcze wykupić plan taryfowy, żeby sensownie z gadżetu korzystać.
nokia n900 to nie telefon z tego co wiem...