/script>

Jabber [ ]ID: zdzichubg@chrome.pl


Main
Permalink
Trackback

Odpowiednie dać rzeczy słowo? (24 maja 2009, 20:52:36)

Słuchając ostatnio radio zauważyłem różnicę w nazywaniu proponentów i oponentów Uni Europejskiej. O ile zwolennicy zazwyczaj są zwolennikami, to przeciwnicy nazywani są niezmiennie eurosceptykami.

Nigdy nie nazywa się ich wprost przeciwnikami. Nazywanie ich sceptykami sugeruje, że są to osoby (jeszcze) nie przekonane. Tym samym bagatelizuje ich poglądy, nadając im piętno tymczasowych, sugerując, że z czasem porzucą je na rzecz jedynych właściwych. Czyli, że Unia jest The Best.

Jest to drobna manipulacja mająca na celu dyskredytację drugiej opcji. I jak każda manipulacja wywołuje u mnie poczucie niesmaku.

Komentarze

Moarc, 24 maja 2009, 21:19:21

skoro na zwolenników mówi się uniafagi, to wszystko jest dobrze ;p

sziwan, 24 maja 2009, 21:21:56

Wot dialektyka. Zjawisko nienowe, ale dobrze, że zauważyłeś. Polecam porównać z casusem "sprawiedliwości społecznej".

marcoos, 24 maja 2009, 22:58:44

Dziś przeciwnicy - Liga Polskich Rodzin vel "LiPeRtas" - nazywają się sami euroentuzjastami i w ogóle owijają się w niebieskie flagi z gwiazdkami i krzyczą, że UE jest fajna, a tylko Traktat Lizboński jest przegięciem. :)

http://libertas.eu/pl/about-us

Bartini, 25 maja 2009, 11:59:24

@marcoos: A czy można mieć inną koncepcję UE niż "jedyna-słuszna-federacja-z-traktatem-lizbońskim", czy jest się od razu przeciwnikiem-antyeurosceptykiem.

Biały, 27 maja 2009, 12:00:52

Zwolenników nazywa się „euroentuzjastami”. Więc też można by narzekać, że ten „entuzjazm” sugeruje jakieś emocjonalne zaślepienie, w przeciwieństwie do sceptycyzmu, który jest postawą zdrową i racjonalną.

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
Trackback
Powered Jogger. © 2002-2003 Justin Mecham oraz JabberPL Group. Ikonki z Tango. Z wyłączeniem komentarzy i zaznaczonych inaczej, autorem tekstów jest zdzichu.
Wszystkie prawa zastrzeżone. Legalność; Informacje