Odpowiednie dać rzeczy słowo? (24 maja 2009, 20:52:36)
Słuchając ostatnio radio zauważyłem różnicę w nazywaniu proponentów i oponentów Uni Europejskiej. O ile zwolennicy zazwyczaj są zwolennikami, to przeciwnicy nazywani są niezmiennie eurosceptykami.
Nigdy nie nazywa się ich wprost przeciwnikami. Nazywanie ich sceptykami sugeruje, że są to osoby (jeszcze) nie przekonane. Tym samym bagatelizuje ich poglądy, nadając im piętno tymczasowych, sugerując, że z czasem porzucą je na rzecz jedynych właściwych. Czyli, że Unia jest The Best.
Jest to drobna manipulacja mająca na celu dyskredytację drugiej opcji. I jak każda manipulacja wywołuje u mnie poczucie niesmaku.
skoro na zwolenników mówi się uniafagi, to wszystko jest dobrze ;p