-ENOTTY

Szef kuchni poleca: Beefy Miracle t-shirts O mnie Planeta !apcoh Social

btrfsck: koda (22 lutego 2012, 13:37:51)

Konkludując historię wielkiego nieobecnego btrfsck… Szósty lutego 2012, Josef Bacik:

We're running close to the wire on this but it looks like Chris will have fsck out for btrfs tomorrow

I co? Oficjalnego ogłoszenia nie było, ale fama sie już rozniosła: od dwóch tygodni btrfsck jest dostępny. Mason udostępnił kod w gałęzi repozytorium o nazwie dangerdonteveruse. Użycie oczywiście używanie na własną odpowiedzialność. Bugreporty od osób, które tym narzędziem popsuły sobie system plików będą ignorowane.

11 komentarzy | Trackback

Haczyki przy upgrade do 64 bitów (09 lutego 2012, 10:29:07)

Dekadę po wprowadzeniu architektury AMD64 przerobiłem w końcu ostatnią z moich maszyn na dystrybucję 64-bitową. Sprzęt był capable od dawna, ale jego wymiana odbyła się metodą transplantacji dysków ze starego komputera i nie było kiedy zmienić softu.

Procedura jest prosta. Instalujemy kernel 64 bitowy, uruchamiany z niego system z 32-bitowym userlandem i reinstalujemy wszystkie pakiety po kolei w wersjach x86_64. Userland 32 na jądrze 64 działa sprawnie nawet na x86, ale trzeba mieć na uwadze trzy drobiazgi:

Automount ma rozbieżne wielkości strukturki danych między 32 a 64 bity. Owocuje to zawieszeniem w czasie uruchamiania systemu 32 bit na jądrze 64 bit. Pamiętać należy o wyłączeniu automountów przed takim bootem.

RRD nie lubi baz stworzonych na innej architekturze. Tu warto zrobić rrdtool dump do xml na 32 bitach, a po upgradzie rrdtool restore.

PostgreSQL też nie lubi plików baz danych utworzonych na innej architekturze. Podobnie jak z RRD, najpierw pg_dumpall, a po upgradzie initdb i psql -f dump.sql.

Inny soft na razie problemów nie wykazuje. Zapomnienie o zrzutach może zawocować drapaniem się w głowę podczas poszukiwania jakieś jeszcze działającej 32 bitowej instalacji, żeby dokonać ich post factum. Ale na szczęście wystarcza pendrive USB z zainstalowaną 32 bitową instalacją i katalogi baz danych wyeksportowane przez NFS.

6 komentarzy | Trackback

W którą stronę ewoluuje konfigurowanie Linuksa... (16 stycznia 2012, 21:41:36)

Ostatnio przemigrowałem z tgt na nowy, lepszy, wbudowany w jądro LIO. Chodzi o cel SCSI. Po robocie odsunąłem się od monitorów, spojrzałem na stary config, spojrzałem na nowy i naszła mnie refleksja.

Czy przejście z takiego sposobu konfigurowania:

vendor_id UTC FS Support
product_id Linux iSCSI

# Set the driver. If not specified, defaults to "iscsi".

default-driver iscsi

<target iqn.2010-08.com.fs.utc:dvdtmp>
        backing-store /dev/mapper/sabretoothvg-iscsi.dvdtmp
</target>

<target iqn.2010-08.com.utc.fs:winxppp45client-stor1>
        backing-store /dev/sabretoothvg/iscsi.winxppp45client-stor1
</target>

<target iqn.2011-02.com.utc.fs:esxi.local-space0>
        backing-store /dev/sabretoothvg/iscsi.esxi.local-space0
</target>

<target iqn.2011-02.com.utc.fs:fcoe.test0>
       backing-store /dev/mapper/sabretoothvg-fcoe.test0
       allow-in-use yes
</target>
na taki (uwaga, ściana tekstu):
#### Parameters for TCM subsystem plugin storage object reference
python /usr/lib/python2.6/site-packages/rtsadmin/tcm_node.py --establishdev iblock_0/iblock0 /dev/sabretoothvg/fcoe.test0
python /usr/lib/python2.6/site-packages/rtsadmin/tcm_node.py --setunitserialwithmd iblock_0/iblock0 72ad13f0-c8d2-4d96-bffe-30f9cfc46f2f
#### Parameters for TCM subsystem plugin storage object reference
python /usr/lib/python2.6/site-packages/rtsadmin/tcm_node.py --establishdev iblock_1/gilbertus.swap /dev/sabretoothvg/iscsi.gilbertus.swap
python /usr/lib/python2.6/site-packages/rtsadmin/tcm_node.py --setunitserialwithmd iblock_1/gilbertus.swap 7e05140f-6536-4813-a1a0-d9fdc3b7bca8
#### Parameters for TCM subsystem plugin storage object reference
python /usr/lib/python2.6/site-packages/rtsadmin/tcm_node.py --establishdev iblock_3/esxi.local-space0 /dev/sabretoothvg/iscsi.esxi.local-space0
python /usr/lib/python2.6/site-packages/rtsadmin/tcm_node.py --setunitserialwithmd iblock_3/esxi.local-space0 5bcaffac-6da0-42b0-ad07-fe130609674
#### iSCSI Target Ports
mkdir -p /sys/kernel/config/target/iscsi/iqn.2003-01.org.linux-iscsi.sabretooth.x8664:sn.aeee2b8d6fdd/tpgt_1/lun/lun_0
ln -s /sys/kernel/config/target/iscsi/iqn.2003-01.org.linux-iscsi.sabretooth.x8664:sn.aeee2b8d6fdd/tpgt_1/lun/lun_0/../../../../../../target/core/iblock_0/iblock0 /sys/kernel/config/target/iscsi/iqn.2003-01.org.linux-iscsi.sabretooth.x8664:sn.aeee2b8d6fdd/tpgt_1/lun/lun_0/6efd3cb027
lio_node --aluasecmd iqn.2003-01.org.linux-iscsi.sabretooth.x8664:sn.aeee2b8d6fdd 1 0
mkdir -p /sys/kernel/config/target/iscsi/iqn.2003-01.org.linux-iscsi.sabretooth.x8664:sn.aeee2b8d6fdd/tpgt_1/lun/lun_1
ln -s /sys/kernel/config/target/iscsi/iqn.2003-01.org.linux-iscsi.sabretooth.x8664:sn.aeee2b8d6fdd/tpgt_1/lun/lun_1/../../../../../../target/core/iblock_4/winxppp45client-stor1 /sys/kernel/config/target/iscsi/iqn.2003-01.org.linux-iscsi.sabretooth.x8664:sn.aeee2b8d6fdd/tpgt_1/lun/lun_1/1d6312ea35
lio_node --aluasecmd iqn.2003-01.org.linux-iscsi.sabretooth.x8664:sn.aeee2b8d6fdd 1 1
#### iSCSI Initiator ACLs for iSCSI Target Portal Group
mkdir -p /sys/kernel/config/target/iscsi/iqn.2003-01.org.linux-iscsi.sabretooth.x8664:sn.aeee2b8d6fdd/tpgt_1/acls/iqn.1994-05.com.fedora:5f21153a55f
echo 16 > /sys/kernel/config/target/iscsi/iqn.2003-01.org.linux-iscsi.sabretooth.x8664:sn.aeee2b8d6fdd/tpgt_1/acls/iqn.1994-05.com.fedora:5f21153a55f/cmdsn_depth
mkdir /sys/kernel/config/target/fc
#### fc Target Ports
mkdir -p /sys/kernel/config/target/fc/20:00:00:23:ae:b2:f4:3b/tpgt_1/lun/lun_0
ln -s /sys/kernel/config/target/fc/20:00:00:23:ae:b2:f4:3b/tpgt_1/lun/lun_0/../../../../../../target/core/iblock_0/iblock0 /sys/kernel/config/target/fc/20:00:00:23:ae:b2:f4:3b/tpgt_1/lun/lun_0/b522dc7322
to naprawdę jakiś postęp? Powyżej to drobny fragment, całość ,,nowości'' ma prawie pół tysiąca linii i postać skryptu, który odtwarza ustawienia przez wykonanie wszystkich katalogów i dowiązań symbolicznych.

Do LIO dostępny jest targetcli, będący tak naprawdę kolorową nakładką na mkdir, ln i touch. Ja rozumiem, że wszystko jest plikiem, ale naprawdę zajęło mi pół godziny wpadnięcie na intuicyjny sposób określenia IP, na który jądro ma słuchać. (Tym sposobem jest utworzenie katalogu, dokładniej mkdir -p /sys/kernel/config/target/iscsi/iqn.2003-01.org.linux-iscsi.sabretooth.x8664:sn.aeee2b8d6fdd/tpgt_1/np/192.168.6.9:3260).

Plik konfiguracyjny jest dla mnie czymś solidnym. Skrypt zastępujący go setkami poleceniem powłoki sprawia wrażenie sznurka i taśmy klejącej.

UPDATE: Ktoś jednak stwierdził, że lepsze będzie trzymanie konfiguracji w JSON. No cóż, ma szansę sprawdzić się lepiej niż skrypt shellowy.

4 komentarze | Trackback

AppleTV 2012 (07 grudnia 2011, 17:02:46)

The actors stopped ranting before Peter had finished his shower. Wang-mu did not notice. She did notice, however, when a voice from the holoview said, "Would you like another recorded selection, or would you prefer to connect with a current broadcast?"
For a moment Wang-mu thought that the voice must be Jane; then she realized that it was simply the rote menu of a machine. "Do you have news?" she asked.
"Local, regional, planetary or interplanetary?" asked the machine.
"Begin with local," said Wang-mu. She was a stranger here. She might as well get acquainted.
Orson Scott Card, ”Children of the Mind” (1996)

Siri, anyone? :-)

4 komentarze | Trackback

Hałas na moim trawniku (27 listopada 2011, 20:09:06)

Trzeba kogoś z dużą wyobraźnią i pomysłowością, żeby przewidzieć przyszłe problemy, wymagania i przygotować się do nich. Trzeba odwagi, żeby zejść z utartej ścieżki i zaproponować radykalne rozwiązania. A, jeszcze trzeba być niezłym programistą, żeby wcielić to w życie.

Natomiast nie trzeba nic umieć, by napisać taką petycję: Lennart Poettering: Stop writing useless programs - systemd, Journal. Do tego trzeba mieć tylko zamknięty, prymitywny umysł i cainofobię:

Lennart, come out from Linux please. You aren't necessary.

Powyższy komentarz pokazuje dobitnie jak bardzo niektórzy nie rozumieją reguł gry. I jak niepotrzebnie trwonią bity, od takich jednostek absolutnie nic nie zależy. Dystrybucje Linuksowe, a szerzej środowisko free software to przykład doskonale działającej merytokracji. Robisz = rządzisz. Zyskujesz respekt i wpływ. Narzekasz i produkujesz stop energy = znikasz w szumie tła.

Programy pisane przez Lennarta znajdują się w każdej dystrybucji Linuksa i poza nimi. I chociaż nie wszyscy dystrybutorzy radzą sobie z nimi, to jednak rozwiązują pewne problemy i są potrzebne. Nie pojawiają się znikąd — ktoś podejmuje decyzję o ich włączeniu.

Dystrybucje mają Komitety Techniczne (fedorowe FESCo, Technical Board w Ubuntu, openSUSE Board) nadające kierunek rozwoju. Zasiadają w nich ludzie z szerokim doświadczeniem i uznaniem społeczności. Osoby, które rozumieją i mają wiedzę pozwalającą stwierdzić: tak, w nowoczesnym systemie potrzebne jest avahi, systemd, nss-myhostame, pulseaudio, rtkit, libcanberra, nss-mydns itd. Są problemy, są braki, są na nie rozwiązania, to jest właściwa droga.

Drastyczne zmiany generują olbrzymi opór. Ostatnie dwa artykuły o Journal wywołały na spokojnym zazwyczaj LWN dyskusje na ponad 200 oraz ćwierć tysiąca komentarzy. Większość to biadolenie osób nie rozumiejących po co i dlaczego takie rozwiązanie jest proponowane. Zaraz za nimi Ci trochę sprytniejsi, ale reagujący na postęp jak autystyk na przemeblowanie pokoju. Nowe ficzery są spoko do momentu, jak trzeba się nauczyć czegoś nowego. W tym momencie zagrożona jest samopodtrzymywana opinia wszystkowiedzącego guru.

A głosy ,,to jest kopiowanie foobar''? Otóż na pewne potrzeby istnieją jakieś optymalne rozwiązania, więc nic dziwnego, że różni ludzie dochodzą do tych samych wniosków. Ale świat się wali, gdy wcześniej podobne mechanizmy zostały np. zaimplementowane przez Microsoft w Windows. Świętokradztwo, tam nie może być nic dobrze! Efektem jest więc robienie hałasu.

A najlepsi są w tym nastoletni programiści PHP używający Gentoo lub Archa, strzelający hejtspiczem we wszystko, czego nie potrafią ogarnąć. Zagorzałe dyskusje (patrz flame'y) są normalnym elementem działania naszego światka. Z niektórych nawet wynikają cenne uwagi. Większość to niestety mącenie wody przez osoby, od których i tak nic nie zależy. Ostatecznie to decyzje podejmie starszyzna, rozumiejąca przesłanki merytoryczne. A mały pies szczeka najgłośniej.

4 komentarze | Trackback

Ustawodawstwo pragmatyczne (20 listopada 2011, 12:07:57)

Wcześniej czy później interesy korporacji wypływają na wierzch i powodują, że ustalamy zasady wyglądające absurdalnie. Dlatego przyjęliśmy, że ślimak jest rybą, a woda nie zapobiega odwodnieniu (tylko czyj interes to drugie chroni?).

Po drugiej stronie wielkiej sadzawki też potrafią dołożyć. Pizza jest warzywem z racji zawartości sosu pomidorowego. Dzięki temu można kawałkiem pizzy spełnić wymogi, które nakazują dzieciom dawać w posiłkach ileś procent warzyw. Walka z nadwagą pełną gębą.

Nobody Doesn't Like Molten Boron!

4 komentarze | Trackback

Renesans książkopoznania (08 listopada 2011, 15:03:09)

Kiedyś dużo czytałem. Bardzo dużo. W podstawówce pierwsze zetknięcie z Diuną, liceum pod znakiem sci-fi. Dojazdy tramwajem na uczelnię urozmaicone przez Świat Dysku. A potem stała się tragedia, kupiwszy samochód nie mogłem czytać w drodze.

Jednak w zeszłym roku coś drgnęło. Zaczęło się od Millenium Larssona. Pierwszą część pożyczyłem z Internetu. Drugą od kolegi z pracy, a trzecią już kupiłem. Elegancko wydana płytka CD zawierająca poprawnie potagowane pliki .mp3.

I tak zaczął się mój powrót do książek. W wersji audio. Niech żyją wydawnictwa Polskiego Związku Niewidomych! Od zeszłego roku podróże z A. umilają nam zazwyczaj kryminały. Dało się nawet przeboleć Zborowskiego wkładającego zbyt duży wysiłek w powieści Cobena. Bo radio na dłuższą metę słuchać się nie da. Strzela mnie, jak trzeci raz w ciągu dnia słyszę tę samą piosenkę. Gdzie indziej pitolą o polityce. Nawet Trójka potrafi znużyć.

Potem z pewną niepewnością sięgnąłem po wydania angielskie. Z początku wymagały więcej uwagi i obawiałem się, że będę musiał zostawić je na podróże samolotami. Jednak szybko przywykłem. A w tym roku dokonałem kolejnego genialnego posunięcia i zacząłem słuchać sci-fi.

Strzał w dziesiątkę. Najwyraźniej bardzo mi tego brakowało. Słuchając świetnie przygotowanych publikacji audible.com (w świetnych cenach!) poczułem się o połowę młodszy. Właśnie w wieku, gdy sci-fi było moją główną pożywką czytelniczą.

Nadrabiam teraz poważne zaległości z klasyki. Kolejne publikacje o Enderverse przetykam innymi książkami, gatunkami, żeby się nie znużyć. I tak wysłuchałem w końcu Count Zero Gibsona, ledwo 10 lat po przeczytaniu Neuromancera. Nawet dobrze wyszło, wydarzenia fabularne rozdziela bowiem 7 lat. Przygotowaną mam Mona Lisa Overdrive, 8 lat rożnicy w czasie sprawl - pewnie zapoznam się z nią jeszcze w tej dekadzie.

Po serii o Enderze planuję powrót do kilkukrotnie już przerobionych książek. Czytanie Diuny w oryginale przerwała mi w 2002 sesja zimowa. Od tamtej pory nie miałem kiedy przysiąść, a syn autora dopisał kolejne części. Chociaż może odłożę to jeszcze na rzecz Fundacji. Z której, wstyd się przyznać, przeczytałem kiedyś tylko jedną wyrwaną z serii książkę.

A dla rozluźnienia... Starship Troopers, Robopocalypse, Blindsight, Snow Crash, The Forever War, The Sirens Of Titan, Flashforward, The Chamber. Aż nie mogę się doczekać. Ostatnio za przerywnik posłużyła Art of Deception Mitnicka, polecona przez mojego szefa.

Wydania trwające 12÷16 godzin są idealne na 2 - 3 tygodnie jeżdżenia. Bo poza podróżą słuchanie jest kiepskie. Zawsze jest coś innego do roboty i nie da się wydzielić uwagi na książkę. A jak już jest czas wolny, to jednak szybciej będzie wziąć do ręki wersję drukowaną. Tylko jakieś 3 razy zdarzyło mi się, że słuchałem książki (synestezja!) poza samochodem, kiedy akurat trudno było oderwać się od fabuły.

W samym samochodzie najwygodniej słucha mi się pozycji odtwarzanych z telefonu przez głośniki auta. Czy to magicznym adapterem jack 3,5mm → kaseta czy po prostu nadajnikiem FM w telefonie.

A dziś w drodze do pracy towarzyszył mi ruch #OccupyEarth z Childhood’s End Clarke’a.

2 komentarze | Trackback

Fajnie jest być deweloperem (17 października 2011, 09:29:19)

I budować mieszkania, ot co. Co by się nie robiło i tak firma wyjdzie na swoje.

Jest w Trójmieście firma Hossa, budująca osiedle Wiszące Ogrody. Aktualnie zaliczyli drobną obsuwę i termin oddania budynku przesunął się o trzy tygodnie, z pierwszego na 20 października.

Kupujący trochę źli, ale od czego odsetki karne? Wg umowy, za każdy dzień opóźnienia 0,02% ceny mieszkania. Czyli przy mieszkaniu za 300k PLN, 60 zł dziennie. Nieźle, jak na otarcie łez.

Deweloper jednak stratny nie będzie. Szczęśliwym dla niego trafem, powierzchnia wybudowanych mieszkań trochę się zwiększyła. Nie dużo, ułamki typu 0,2 m², ale klienci muszą za ten nadmiar dopłacić. Co przy obecnej cenie mieszkań zeruje się z kwotą odsetek, które musiałaby zapłacić Hossa. Mieli farta!

Oczywiście zawsze można wezwać swojego specjalistę do weryfikacji powierzchni geodezyjnym pomiarem. Ale wtedy te kilkaset złotych inkasuje on.

9 komentarzy | Trackback

Smutna historia btrfsck (05 października 2011, 14:28:59)

Istnienie btrfs Chris Mason zaanansował w połowie 2007 roku. System plików był używalny, chociaż brakowało wielu ficzerów i narzędzi. Nie było działającego fsck. I chociaż współczesne systemy plików w zasadzie nie potrzebują fsck, to jednak sprzęt kłamie i czasem trzeba ratować.

Półtora roku później (pierwsza połowa 2009) wydana zostaje Fedora 11. Instalator pozwala użyć btrfs po podaniu intuicyjnego hasła icantbelieveitsnotbutter. Przy katastrofach dalej trzeba odgrzewać backupy.

Kończy się 2009. Chris informuje, że fsck wciąż znajduje się w TODO. btrfsck z btrfs-progs nie dokonuje żadnych napraw tylko, kilku sprawdzeń.

W tym czasie koledzy z firmy Chrisa zauważają, że jednak nie można ignorować problemów spowodowanych niedoskonałością sprzętu. ZFS otrzymuje opcję recover, pozwalającą na odrzucenie ostatnich transakcji i przywrócenie spójności.

Mija kolejne pół roku. Niezrażeni twórcy MeeGo w maju 2010 postanawiają stosować btrfs jako podstawowy system plików.

Kilka kolejnych tyogdni bez wzmianek o fsck. W czerwcu 2010 Chris wspomina:

Everyone needs an fsck. Yan Zheng is working on a more complete fsck right now, and making good progress ;)
Zauważa też, że planują większości napraw dokonywać on-line. Fsck ma być przeznaczony do ratowania nie mountujących się systemów plików.

Tik, tak, tik, tak. Kończy się sierpień 2010. We're still actively developing it. I don't have a release date planned yet but we should have betas coming out over the next few months.

W listopadzie 2010 pierwszy przejaw wyjścia kodu fsck poza Oracle. Osoba z częstymi problemami zostaje namaszczona przez Chrisa:

Since you're basically going to be my first external fsck customer, is there anyway you can do a raw device based backup of the blocks?

W grudniu 2010, oprócz pojawienia się drobnego btrfs-select-super przydatnego przy odzyskiwaniu, Chris zapala kolejną iskierkę nadziei. I hope to have something ready early Monday..

W sylwestrową noc Ziemię rozświetlają fajerwerki.

Luty 2011.

Yes, but its still real soon now. I've been at about 90% done since Christmas. It would have been out last week […] I finally found a race in btrfs causing the corruption and now I'm back on fsck full time again.

W lipcu 2011 pojawia się jądro z numerkiem wersji 3.0. Wśród zmian jest scrub dla btrfs, czyli sprawdzanie spójności i naprawianie błędów w czasie pracy. Jest też autodefragmentacja. Wciąż nie ma narzędzia na sytuacje, kiedy nie można zamountować uszkodzonego systemu.

Na początku sierpnia 2011 Chris obiecuje ponownie:

Aside from making sure the kernel code is stable, btrfsck is all I'm working on right now. I do expect a release in the next two weeks that can recover your data (and many others).
Kolejny brak konkretów powoduje, że Fedora rezygnuje z uczynienia btrfs domyślnym systemem plików. Może za pół roku. Dostępność fsck jest jednak pierwszym warunkiem koniecznym. Wciąż nie spełnionym.

Na IRCu Chris zapowiada gotowość fsck na Linux Plumbers Conference 2011. LPC odbywa się w pierwszej połowie września. Stan fsck – jak zwykle.

Najnowsze zapowiedzi łączą się z ogłoszeniem, że btrfs został wybrany na domyślny system plików w Oracle Linux.

What this means is that absolutely cannot move forward without btrfsck. RH, Fujitsu, SUSE and others have spent a huge amount of time on the filesystem and it is clearly time to start putting it into customer hands.
Fsck mamy w końcu zobaczyć na Linuxcon Europe, który odbędzie się pod koniec października 2011. Wcześniej będzie merge window dla jądra 3.2. Z obsługą dużych bloków i podwalin dla RAID. Z doświadczenia wynikałoby, że kolejnego Sylwestra spędzimy bez btrfsck.

5 komentarzy | Trackback

Taksa za komfort samochodu: 336 zł/mc (29 września 2011, 19:42:19)

Posiadanie samochodu to prosty układ. W zamian za wygodę trzeba cały czas łożyć na niego kasę. Najbardziej oczywiste jest uzupełnianie pustki w baku, gdzie od razu czuć jak zmniejsza się ciężar w kieszeni. Bardziej zdradzieckie są koszty, które trzeba ponosić co jakiś czas.

Dla mojego francuskiego auta z segmentu D dodatkowe koszty zebrałem poniżej. Instalacja gazowa pozwala oszczędzić na paliwie, ale podnosi cenę przeglądu i dodaje elementy do utrzymania.

Koszty mniej więcej coroczne

Czyli wymiany, uzupełnienia i opłaty, od których nie uciekniemy. Jeżdżę ostatnio tyle kilometrów, że wymiany co-n-tysięcy-kilometrów wypadają co rok.
  • olej, filtr oleju – 226 zł rocznie; 19 zł miesięcznie
  • filtr pyłkowy – 40 zł/rok; 3/miesiąc
  • OC+AC – z pewnymi zniżkami 1438 zł rocznie, 120 zł miesięcznie
  • przegląd – 161 zł (13 zł)
  • co dwa lata płyn chłodniczy (petrygo) – 40 zł rok, 3 zł/miesiąc
  • filtry gazowe – stówka rocznie, 8 zł na miesiąc
  • końcówki drążków – 56 zł rok, 5 zł miesiąc; dzięki polskim drogom
  • zmiana opon – 2x 50 zł na rok; 8 zł miesięcznie

Z powyższej listy możnaby chcieć oszczędzić na AC. Nie polecam, zwróciło mi się przy pierwszym lawetowaniu. A samochód zbliżając się do średniego wieku auta w Polsce staje się podatniejszy na np. pęknięcie rurki przy chłodnicy.

Tak więc za bujanie się po polskich szosach trzeba liczyć się z ubytkami w budżecie miesięcznym w wysokościi ok. 185 zł. Na początek!

Wymiany rzadsze

Również eksploatacyjne. Wcześniej czy później trzeba to zrobić.
  • klima – czyszczenie, uzupełnianie czynnika: 150 / 2 lata – 6 miesięcznie
  • świece – wymiana: 120 / 3 lata – 3 miesięcznie
  • komplet opon x2 – zimówki i letnie: 2x800 zł / 5 lat – 27 zł na miesiąc
  • tłumik końcowy – 200 zł / 4 lata, – 4 zł na miesiąc
  • sprzęgło – 1100 zł co 180 tys. km (~ 8÷10 lat) – 10 zł na miesiąc

Do comiesięcznych wpłat na fundusz remontowy należy więc doliczyć kolejne 50 zł. To razem z punktem pierwszym daje już 235 zł co miesiąc planowanych wydatków.

Wydatki nieplanowane w ciągu trzech lat

Najgorsza cześć. Naprawy. Uszkodzenia. Wydatki, których nie da się przewidzieć, ale czasem coś się popsuje. Prosto z dzienniczka napraw:
  • uszczelki parownika gazu 30 zł
  • wymiana dowodu rejestracyjnego 60 zł
  • przekaźnik ogrzewania tylnej szyby 206 zł
  • uszczelnienie rurki wspomagania, spawanie wydechu 150 zł
  • wymiany w instalacji gazowej: cewki, rurek, czyszczenie listwy 150 zł
  • wymiana tłumików i fragmentów wydechu 440 zł
  • wymiana wlewu LPG 120 zł
  • wymiana linek hamulca ręcznego, cylinder hamulca lewy tylny, światło tylne, prostowanie kierownicy 396 zł
  • łącznik tylnego koła 300 zł
  • wymiana parownika gazu i fragmentów instalacji 700 zł
  • regeneracja wtryskiwaczy 270 zł
  • nowa rurka chłodnicy, płyn chłodniczy 547
  • amortyzator, stabilizator, spawanie mocowania tłumika 260
Ostatnie trzy lata wiązały się z wydaniem łącznie 3629 zł na naprawy. Daje to nieplanowany koszt 101 zł miesięcznie.

Podsumowując: komfort posiadania samochodu dla mnie to około 336 zł wydatków miesięcznie. Do tego oczywiście koszt paliwa i 500 zł miesięcznie odkładane na zakup następnego krążownika.

21 komentarzy | Trackback

Archiwum :: 26.06.03-07.07.03 | 08.07.03-29.07.03 | 29.07.03-01.09.03 | 01.09.03-11.10.03 | 25.10.03-21.12.03 | 30.12.03-11.02.04 | 13.02.04-04.03.04 | 11.03.04-12.04.04 | 19.04.04-21.05.04 | 22.05.04-20.06.04 | 22.06.04-15.07.04 | 17.07.04-19.08.04 | 19.08.04-13.09.04 | 14.09.04-12.11.04 | 13.11.04-07.01.05 | 08.01.05-07.02.05 | 11.02.05-03.03.05 | 06.03.05-17.04.05 | 17.04.05-13.06.05 | 16.06.05-19.07.05 | 25.07.05-30.08.05 | 17.09.05-03.12.05 | 04.12.05-24.01.06 | 01.02.06-29.03.06 | 30.03.06-13.05.06 | 20.05.06-08.06.06 | 09.06.06-13.07.06 | 13.07.06-16.09.06 | 18.09.06-25.10.06 | 26.10.06-28.11.06 | 01.12.06-05.01.07 | 05.01.07-30.01.07 | 02.02.07-22.03.07 | 02.04.07-09.05.07 | 11.05.07-19.07.07 | 01.08.07-22.09.07 | 30.09.07-14.12.07 | 17.12.07-11.03.08 | 20.03.08-07.07.08 | 21.07.08-30.11.08 | 19.12.08-08.04.09 | 17.04.09-07.06.09 | 16.06.09-27.10.09 | 09.11.09-15.04.10 | 03.05.10-08.08.10 | 09.08.10-20.10.10 | 22.11.10-15.03.11 | 24.03.11-20.11.11 | 27.11.11-20.05.12 |
Dodatki :: Nagłówki RSS ATOM
Powered by Jogger. © 2002-2003 Justin Mecham oraz JabberPL Group.
Wszystkie prawa zastrzeżone. Legalność; Informacje
Technorati Profile; ikonki z Tango. Z wyłączeniem komentarzy i zaznaczonych inaczej, autorem tekstów jest zdzichu.