Szef kuchni poleca: Beefy Miracle t-shirts O mnie Planeta !apcoh Social
Szef kuchni poleca: Beefy Miracle t-shirts O mnie Planeta !apcoh Social
Przenieś do śmietnikai
Usuń.
Sam byłem bardzo zdziwiony, gdy podczas wczorajszych półfinałów Eurowizji oderwałem się od pracy i zacząłem patrzeć we włączony w pokoju telewizor. Byłem jeszcze bardziej zdziwiony, gdy wysłałem SMSa wartego tyle, co piwo, aby zagłosować w tym plebejskim konkursie. I gdy cieszyłem się, że mój faworyt dostał się do dzisiejszego finału.
Wiem również, że dzisiaj poświęcę kolejne piwo oddając głos. I wam również to radzę. Głosujcie na Lordi.
Ten zespół gra muzykę tak skrajnie różną od prezentowanej na Eurowizji, że po prostu musi wygrać. I wszyscy powinniśmy w tym pomóc.
Na WP można się dowiedzieć, że Finowie zrobili zrzutkę, aby zespół mógł zaprezentować się w pełni. W artykule o Lordi w Wikipedii jest napisane, że pojawiły się prośby o niedopuszczenie ich od występowania na Eurowizji. To kolejny powód, żeby na nich głosować :)
Finał dzisiaj w TVP1 o godz. 21. Do tego czasu zespół można obejrzeć i posłuchać na Google Video. A wieczorem zagłosować na Lordi.
Urządzenie widoczne na poniższym zdjęciu wysyła Promienie Śmierci
to większy fragment stacji bazowej WiMax, którą dwa miesiące temu
zainstalowaliśmy na dachu ETI.
Stacja jest została nam wypożyczona przez firmę Alvarion. Ten akurat model działa w paśmie 3,4 GHz i nie przeszkadza mu działający 2 metry dalej radar na 3,1 GHz :).
Antena skierowana jest prosto na północ i ma sektor rozpiętości 90°. Pokrywa praktycznie cały Wrzeszcz, a z rozważań teoretycznych (czyt. linii narysowanych na mapie) wynika, że zasięg umożliwiający korzystanie z Internetu mamy również w Sopocie i być może w Gdynii. Praktycznie jeszcze nie wiemy -- jeszcze nie pojechaliśmy zrobić tam pomiarów. Pomiary są ,,ciężkie'' -- jedyny osprzęt jakim dysponujemy to wimaksowy access point. Ma postać niewielkiego pudełka, ale zasilany musi być z 230V, co pociąga za sobą wożenie UPSa jako zasilacza. Albo poleganie na dobrych ludziach, którzy wpuszczą nas na 10 minut do mieszkania i pozwolą podpiąć się do gniazdka. Na to niestety nie ma zbytnio co liczyć.
Skończyły się już tegoroczne UnixDays. Mimo jednego zgrzytu organizacyjnego (poślizgi czasowe!) uważam je za bardzo udane.
Na pewno kontakt ze wszystkimi uniksowacami i kuluarowe rozmowy warte były poświęcenia tych dwóch dni. Można się było dowiedzieć rzeczy, dla których oficjalne kanały sa zamknięte. Myślę głównie o rozmowie z p. Robertem Prusem z Sun Microsystems. Oczywiście nie sposób też nie wspomnieć o prezentacjach prowadzonych przez pracowników Wirtualnej Polski, dających nie tylko solidną porcję wiedzy, ale również wgląd w funkcjonowanie pierwszego polskiego portalu internetowego. Obecny dyrektor pionu IT w WP, Wojciech Zwiefka, pozwolił pracownikom uchylić rąbka tajemnicy. W ten sposób ,,baza danych'' w systemie pocztowym stała się LDAPem, by po chwili ujawnić się jako Sun Directory Server.
Linuksowy SystemTap, omówiony przez Tomasza Potęgę, wcale nie wygląda w porównaniu z DTracem tak żałośnie, jak można przeczytać na sieci. Owszem, brakuje mu śledzenie userspace i sami autorzy odradzają stosowanie go na produkcji, ale już w tej chwili jego funkcjonalność jest niezła. Użytkownicy Fedora Core 5 mają SystemTap chyba nawet w standardzie.
Z kolei pracownik EMC Maciej Mianowski przedstawił ideę rozwiązań SAN i ich wsparcie
w kilku systemach. Co miłe, o produktach swojej firmy nie mówił dużo, wręcz
napomknął o nich. Omówił zaś dokładnie obsługę Fiber Channel w popularnych
*niksach. Nie miał zbyt wiele czasu, więc po AIX i HP-UX jedynie się prześlizgnął,
a nt. Linuksa miał nieaktualną wiedzę (udev pozwala już na persistent
naming!), ale omówienie wsparcia w Solarisie bardzo mi się przydało. Ostatnio
podłączając FC do Solarisa 10 poruszałem się trochę po omacku.
Robert Miłkowski
przedstawił m.in. ZFS,
czyli system plików + zarządzanie wolumenami + RAID + I/O scheduler +
wygodne konfiguratory do tego wszystkiego.
ZFS dostępny jest w ramach
OpenSolarisa od ponad pół roku. W oficjalnym
Sun Solaris pojawi się za trzy tygodnie, w Sol 10 Upgrade 2. Oczywiście
nie przeszkadza to Wirtualnej Polsce korzystać z niego na produkcji od dwóch
lat. Poczta WP została na niego przestawiona w tym tygodniu.
O samej poczcie również można się było dowiedzieć kilku spraw. WP oferuje skrzynki 3GB, ale jak można się było dowiedzieć średnia objętość skrzynki to okolice 100 MB. Przy 4 mln aktywnych skrzynek (z których liczono tę średnią) daje to ok. 400 TB żywych danych pocztowych. Pojedynczej kopii, a uwzględnić należy pewną nadmiarowość. Podejrzewam więc, że pamięć masowa przeznaczona na pocztę WP ma sporo ponad 1 petabajt. I to żywych danych, do których dostęp musi byc natychmiastowy, więc nie można trzymać ich na taśmach.
Ogólnie impreza bardzo na plus. Nawet zostałem rozpoznany :). Może w przyszłym roku Onet będzie miał na tyle jaj, żeby pojawić się i przestawić swoje rozwiązania. WP się nie wstydziła.
Nie, nie będę nawiązywał do sytuacji politycznej w kraju. Chciałem tylko podzielić się zdjęciami Dworca PKP Gdańsk Główny, a dokładniej elementów zdobiących jego ,,wieżyczki''. Wydają mi się strasznie podobne do rzeczy, które oglądałem rok temu w demach Unreal Engine 3.0, a które okazały się być fragmentami gry Gears Of War.
Swoją drogą, co ten gdański ornament przedstawia?
Update: Japhy wyjaśnił wszystko w komentarzach.
Nie jest miło zostać nazwanym sekciarzem. Nie jest przyjemnie, gdy za sprostowanie błędnej wypowiedzi dostaje się etykietkę ,,fanatyk''.
Pan Kuba Tatarkiewicz, jak co tydzień, napisał felieton. O DRM i etyce. Felieton całkiem sprawny, zawierający jednak poważny błąd -- stawia znak równości między ,,oprogramowaniem na GPL'' a ,,oprogramowaniem za darmo'', co jest groźnym mitem. Wszelkie jego wystąpienia wypadałoby naprostowywać, co też zostało uczynione przez Piotra Szotkowskiego w komentarzach pod felietonem.
W odpowiedzi dowiedzieć się można, że osoby, które zauważają błędy i zgłaszają je autorowi, to sekta gepli. Jeśli więc kogoś kłują w oczy nieprawdziwe stwierdzenia lepiej niech siedzi cicho. Smutne jednak, że takie błędy dotyczące GPL pojawiają się w poważnej gazecie, jaką jest Computerworld.
Doczekaliśmy się drugiej edycji Unix Days na PG, przy współpracy WP. Poprzednia odbyła się w październiku 2004r. Tym razem impreza ma miejsce na naszym wydziale, a nie na Grach i Zabawach.
Chętni powinni pospieszyć się z rejestracją -- miejsc dostępnych dla wszystkich jest niewiele, ponad dwa razy mniej niż tych z rezerwacji.
Bo ja się właśnie dowiedziałem. Jabber w EKG2 jest obecnie w takim stanie, że aż serwer Google się wyrzygał:
[jabber] jabber_handle_stream() [jabber] recv <iq type="error"><error code="400" type="modify" err:hostname="vaau71.prod.google.com" err:bnsname="vaau71" err:stacktrace="com.google.buzz.core.Stanza.buildError(Stanza.java:289) com.google.buzz.core.Stanza.buildError(Stanza.java:265) com.google.buzz.connection.ConnectionEndpoint.sendErrorToClient(ConnectionEndpoint.java:258) com.google.buzz.connection.ConnectionEndpoint.processStanzaFromClient(ConnectionEndpoint.java:278) com.google.buzz.connection.XmppEndpoint.processStanzaFromClient(XmppEndpoint.java:739) com.google.buzz.connection.XmppStanzaParser.stanza(XmppStanzaParser.java:54) com.google.buzz.xml.StanzaParser$StreamFactory.addChild(StanzaParser.java:149) com.google.buzz.xml.FactoryHandler.onEnd(FactoryHandler.java:118) com.google.buzz.xml.RecklessParser.reportTag(RecklessParser.java:996) com.google.buzz.xml.RecklessParser.doparse(RecklessParser.java:534 com.google.buzz.xml.RecklessParser.parse(RecklessParser.java:327) com.google.buzz.xml.StanzaParser.parse(StanzaParser.java:94) com.google.buzz.connection.XmppEndpoint.continueDataReceived(XmppEndpoint.java:968) com.google.buzz.connection.XmppEndpoint$4.runEndpoint(XmppEndpoint.java:942) xmlns:err="google:rich-errors"><bad-request xmlns="urn:ietf:params:xml:ns:xmpp-stanzas"/><text xmlns="urn:ietf:params:xml:ns:xmpp-stanzas">IQ types must be one of 'set', 'get', 'result' or 'error'.</text></error></iq>
Ale skoro UTF-8 w EKG2 już działa, to pora przyjrzeć się, co złego jest wysyłane.
Czas na drugą porcję mojego odkrywania rzeczy oczywistych nt. baz danych. Pierwsza część pojawiła się tutaj dwa lata temu.
Problem na dziś polegał na tym, że przy w słowniku zwracanym przez zapytanie brakowało nazw (bądź aliasów) tabel, z których brane były kolumny:
>>> zapytanie = "SELECT czas, no.kto, nn.kto FROM zdarzenia AS z
LEFT JOIN numerki AS nn ON z.numer = nn.numer
LEFT JOIN numerki AS no ON z.odbiorca = no.numer"
>>> dbc.query(zapytanie).dictresult()
[{'kto': 'Stefan', 'czas': '2006-04-09 21:27:33.21051'}]
W tabeli zdarzenia znajdują się dwa pola z identyfikujące
strony połączenia (numer i odbiorca). Tabela
numerki zawiera odzworowanie numer->kto.
W zwróconym słowniku nie ma kluczy no.kto i nn.kto,
ponieważ aliasy tabel nie są uwzględnione. Druga wartość zastępuje pierwszą.
Rozwiązanie jest banalne: tak samo, jak aliasuje się tabele, można zaliasować
zwracane kolumny -- za pomocą AS. Wynik:
>>> zap = "SELECT czas, no.kto AS okto, nn.kto AS nkto FROM zdarzenia AS z
LEFT JOIN numerki AS nn ON z.numer = nn.numer
LEFT JOIN numerki AS no ON z.odbiorca = no.numer"
>>> dbc.query(query).dictresult()
[{'okto': 'Stefan', 'nkto': 'Zenek', 'czas': '2006-04-09 21:27:33.21051'}]
Rozwiązanie podsunął mp.
Teraz tylko został mi do rozwiązania trudniejszy problem -- jak z dwóch zapytań
zrobić jedno. Są prawie identyczne, z pierwszego SELECTa interesuje
mnie tylko .ntuples(), czyli ilość zwróconych rekordów. Na podstawie
tej ilości doklejam do zapytanie odpowiednie LIMIT i OFFSET,
po czym wywołuje ponownie i wyświetlam wynik.