Część grafik może być niedostępna w przeglądarkach bez obsługi
IDN.
Szef kuchni poleca:
Beefy Miracle t-shirts
O mnie
Planeta !apcoh
Social
Część grafik może być niedostępna w przeglądarkach bez obsługi
IDN.
Szef kuchni poleca:
Beefy Miracle t-shirts
O mnie
Planeta !apcoh
Social
Zazwyczaj muzykę słucham robiąc coś. Odpalam $FAVOURITE_PLAYER na piątym pulpicie, włączam i wracam na pierwszy lub drugi do roboty. Problem pojawia się jak chce szybko zmienić kawałek na następny, wyłączyć albo spauzować. Uciążliwe jest przełączanie pulpitów w celu wykonania zaledwie jednego kliknięcia. Z problemem nie radzą sobie różnego rodzaju wtyczki ,,tray icon''. Po pierwsze naduzywają one obszar powiadamiania, po drugie kryją potrzebne funkcję w odległym o dodatkowe kliknięcie menu kontekstowym.
Trzymanie playerka daleko ogranicza również aspekty wizualne, a mianowicie wesoło skaczącą wizualizację tego co słyszę. Rozwiązanie jest proste: włączyć opcję ,,pokazuj na wszystkich pulpitach''. Ale z jednej strony powoduje to wizualny bałagan, z drugiej okienko $FAVOURITE_PLAYER znika pod innymi w krótkim czasie.
Na w pełni satysfakcjonujące rozwiązanie składają się dwa applety. Pierwszy to gxmms, który zapewnia przyciski Następny, poprzedni itd., możliwość przewijania oraz dodatkowo regulację głośności. Wbrew nazwie, działa poprawnie również z Beep Media Playerem, nie tylko z XMMS. Po najechaniu nań wskaźnikiem myszki pojawi się nawet tytuł odtwarzanej piosenki. Dodatkowo używa aktualnego themu GTK, więc wygląda jak reszta środowiska.
Drugim elementym, stanowiącym już tylko eye-candy, jest GAI Visual Audio.
To jeden z appletów/dockletów korzystających z frameworku GAI. Razem z poprzednim prezentują
się tak, nie zajmując zbyt wiele miejsca:
![jedyny powód pisania tej notki - skrinszot [img]](http://mieszkancy.ds.pg.gda.pl/~zdzichu/bmp-as-applet.png)
GAI Visual Audio wymaga instalacji wtyczki do XMMS. Dzięki zachęcia i wskazówkom Doomhammera, udało mi się przekonać tę wtyczkę do działania również z BMP.
Osoby nieprzekonane do tych dwóch odtwarzaczy mogą poszukać wśród odtwarzaczy zrecenzowanych przez da.killę.
W ramach testów Imageshack:
![]() Obiekt pierwszy: mówiąc ,,wątek obok'' mam na myśli obok, a nie wyżej czy niżej |
![]() Obiekt drugi: modrzew. Tj. desktop. |
Dobra dusza zaimplementowała w
EKG2 obsługę grup w przypadku Jabbera. Samo odczytywanie
z przysyłanego rostera okazało się kwestią trzech linijek. Dłuższy był kod
dodający
operacje na grupach do /jid:modify. Dziękujemy Ci, Marmarku! :)
Przy okazji należy się pochwalić: stpeter zauważył EKG2 i dodał je do listy klientów Jabbera. Jiii!
Lekarstwo jest proste. Najpierw zabieramy transportowi /auth -d gg.chrome.pl). Potem tworzymy trzy proste aliasy:
gaduback: /xml <presence to="gg.chrome.pl" type="available"><status>JabberID:
zdzichuBG@chrome.pl</status></presence>
gaduaway: /xml <presence to="gg.chrome.pl"><show>away</show><status>JabberID:
zdzichuBG@chrome.pl</status></presence>
gadukill: /xml <presence to="gg.chrome.pl" type="unavailable"><status>JabberID:
zdzichuBG@chrome.pl</status></presence>
Potem należy tylko pamiętać, żeby wyłączyć Transport GG przed rozłączeniem się
z Jabberem. Bo jeszcze ktoś pomyśli, że jesteśmy online.
Ponieważ do
gtk-engines dodany został
Clearlooks, postanowiłem pozbyć się osobnej paczki i zrobiłem upgrade.
Błąd. Z motywów dostarczanych z gtk-engines jest tylko obleśnie
niebieski standardowy. Brzydki jak diabli. Dlatego po pół godzinie męczenia się
doinstalowałem z powrotem Clearlooks-Olive. I poczułem ulgę. Naprawdę,
zieleń uspokaja.
Z Pingwinariów powrócon. Pierwszy raz byłem, więc nie mam jak oceniać. Jedzenie było superświetne. Non-stop ktoś robił fotki. Nawet znalazłem jedno zdjęcie, na którym jestem. Jest też, po lewej na górze, Jajcuś, którego udało mi się w przerwie znapastować o PubSub. Wyjaśnił mi parę kwestii, w których się myliłem. To fajnie.
Slajdy z mojego wykładu są tutaj (albo będa w przeciągu paru godzin - musza się dograć). Link do nagrania z wykładu umieszczę, jak go Chomik gdzieś wystawi.
Dwie zabawne chwile:
Ej, czy ty może jesteś Smoku?. Z żalem musiałem stwierdzić, że nie.
Dwie setki najważniejszych polityków, prezydentów, królów i królowych (oprócz Kibaki, Museveniego i Mkapa'y). Miliony niewiernych. Służby, które miały zaledwie tydzień na zorganizowanie ochrony. I tak mało czasu na przygotowanie zamachu :-/.
210000 .-- doomhammer_chr/jid:doomhammer@chrome.pl/Jaskinia --- -- - 210000 | ale to kazdy umi tak - ja chce bardziej tru gik i chce pipy uzyc 210000 `----- ---- --- -- -
Na jesieni poświęciłem dwie noce z kolei na przeczytanie dwóch
całkiem interesujących pozycji książkowych. Na pierwszy ogień
poszło W obronie wolności
,
traktujące o zapędach ogólnie znanego Ryśka. Rzecz interesująca,
z rozrzewieniem czytałem o czasach gdy mężczyźni byli mężczyznami,
programiści programistami, a żeby użyć nowego komputera, trzeba było
napisać sobie na niego System Operacyjny.
W tej notce chciałem jednak napisać o drugiej książcę,
którą tymczasowo określać będe jako K. Kanwą do jej
napisania były dyskusje prowadzone na liście pocztowej nazwanej
podobnie jak omawianie wydawnictwo. A wysnuć na ich podstawie
można nader ciekawą obserwację.
Poczta - interakcja użytkownika z systemem obsługi przesyłek
potrafi wyzwolić takie reakcje:
over the last two days i've received hundreds and hundreds of "your mail cannot be delivered as yet" messages from a W mailer that doesn't know how to bounce mail properly. i've been assaulted, insulted, frustrated, and emotionally injured by X processes that fail to detect, or worse, were responsible for generating various of the following: mail loops, repeated unknown error number 1 mes- sages, and mysterious and arbitrary revisions of my mail headers, including all the addresses and dates in various fields. W keeps me up for days at a time doing installs, reinstalls, refor- mats, reboots, and apparently taking particular joy in savaging my file systems at the end of day on friday. my girlfriend has left me (muttering "hacking is a dirty habit, W is hacker crack") and i've forgotten where my shift key lives. my expressions are no longer reg- ular. despair is my companion. i'm begging you, help me.
Żeby nie psuć jeszcze zabawy, zastąpiłem nazwę omawianego
systemu operacyjnego literką W. Uczynię tak jeszcze
kilka razy, również w stosunku do innych systemów (U)
i nazw programów (X)
Cóż to za system ma taki zgubny wpływ na zwykłego użytkownika?
I czy czegoś nam to nie przypomina? Jeśli nie, to może kolejne fragmenty
z czymś się skojarzą:
<przekaz type="podprogowy">We have been friends for years, and many are the flames we have shared about The World's Worst Operating System (W, for you W weenies). One of his favorite hating points was the [alleged] lack of file locking. He was always going on about how under real operating systems (U1 and U2 among others), one never had to worry about losing mail, losing files, needing to run fsck on every reboot... the minor inconveniences W weenies suffer with the zeal of monks engaging in mutual flagellation.
Scandisk sprawdza dysku C</przekaz>... ? Nie no, skąd. Wszyscy wiedzą jaki system zachowuje się w ten sposób.
Tutaj z kolei fragmenty dłuższej wypowiedzi. Autor opisuje swoje przeżcyia związane z przejściem z systemu U na system W:
Well, I've got a spare minute here, because my W's editor window
evaporated in front of my eyes, taking with it a day's worth of X
state.
[...]
One neat thing about W is that they really boot fast. You ought to
see one boot, if you haven't already. It's inspiring to those of us
whose U take all morning to boot.
Another nice thing about W is their simplicity. You know how a
U is always jumping into that awful, hairy debugger with the
confusing backtrace display, and expecting you to tell it how to pro-
ceed? Well, W ALWAYS know how to proceed. They dump a
core file and kill the offending process. What could be easier? If
there's a window involved, it closes right up. (Did I feel a draft?)
This simplicity greatly decreases debugging time because you imme-
diately give up all hope of finding the problem, and just restart from
the beginning whatever complex task you were up to. In fact, at this
point, you can just boot. Go ahead, it's fast!
None of the standard W window applications ("tools") support
Emacs. W applications cannot be patched either; you must have
the source so you can patch THAT, and then regenerate the applica-
tion from the source.
[...]
But that's not all: Apparently there are other behemoths of the swap
volume. There are some network things with truly stupendous-sized
data segments. Moreover, they grow over time, eventually taking
over the entire swap volume, I suppose. So you can't leave a W up
for very long. That's why I'm glad W are easy to boot!
[...]
But, of course, W are very good at booting! So good, they some-
times spontaneously boot, just to let you know they're in peak form!
[...]
Time to boot!
Ciekawe, prawda? Zwłaszcza zdanie So you can't leave a W up for very long.. Myślę, że w tym momencie już wszyscy wiedzą, co ukrywa się za podanymi literkami.
Fragmenty pochodzą z książki napisanej na przełomie lat '80 i
'90 ubiegłego wieku. Wstawiłem U w miejscach, w którym
pojawiała się nazwa
Książka K to
Unix Haters Handbook.
Ilu z czytelników myślało, że U == Unix, a W == Microsoft Windows? Ha? Zastanówmy się, dlaczego?
Piętnaście lat temu, gdy powstawała rzeczona książka, Unix w wydaniu Sun'a był systemem stosunkowo młodym. Przedstawione przypadłości możnaby nazwać typowymi objawami młodego oprogramowania.
Parę lat temu (niektórzy nadal to robią) śmiano się z MS Windows,
przypisując mu dokladnie te same cechy (ciągłe rebooty, dziwne błędy,
rozwalanie filesystemów), które wcześniej kojarzono z Uniksem.
Dzisiaj Unix jest synonimem systemów stabilnych, bezpiecznych i
działających bez przerw przez setki dni. Unix po prostu dojrzał.
Nie bójmy się zauważyć, że Windows też ma prawo dojrzeć. W końcu wersja 1.0 pojawiła się w sprzedaży w 1985 roku. Dwadzieścia lat temu. Wystarczający czas, żeby osiągnąć stateczność w rozwoju, prawda?
Osobiście należę do grupy osób, która aktywnie z MS Windows nie korzystała od ponad pięciu lat, nie jestem więc świadomy, na jakim etapie rozwoju są te systemy. Nie jestem więc uprawniony do głoszenia jakichkolwiek osądów o nich. Tak jak spora cześć deweloperów związanych z Wolnym Oprogramowanie. Uważam jednak, że należy odejść od stereotypów, że Windows == ciągłe wieszanie, bo przywoływanie takich argumentów we flamewarach kiepsko stawie nasze środowisko w oczach tych, co na bieżąco z innymi systemami.
Unix przeszedł cykl dojrzewania. Windows też. Linux chyba też. Jaki system
będzie następny?
Ciekaw jestem jak może wyglądać psioczenie typu ,,zabrali nam superstabilny Windows,
dali najnowszy X który cały czas się wiesza''. Dla nieokreślonych jeszcze wartości X.
Tak się złożyło, że mam okazję dokonać zmiany dysku. Pozostaję wierny
firmie Seagate, wymieniam moją
dwuletnią osiemdziesiątkę na dwusetkę, ale z tej samej rodziny. Jedyna
różnica to kabelek
Nowy dysk to
ST3200822AS. Mój kontroler SATA to wbudowany w płytę główną Silicon
Image 3112. sata_sil + Seagate =
.
Ta linia Seagetów (i jedna Maxtora) cierpi na znaczną niedoróbkę
w implementacji protokołu Serial ATA. Jeśli przesyłane dane są podzielone
na pakiety w sposób nieodpowiadaj±cy dyskowi, dochodzi do zjawiska
o uroczej nazwie data corruption. Żeby temu zapobiec, sterownik
sata_sil.c ogranicza maksymalną wielkość przesyłanych danych
do 15 bloków, ponieważ wtedy nie następuje podział.
Przekłada się to na fatalną wydajność - testy nie wykazują wiecej niż 20 MiB/s - u mnie było 19,5 MiB/s.
Na szczęście dotyczy to jedynie zapisu (mniej ważnego w sytuacjach desktopowych), bo wtedy to kontroler przesyła (i dzieli) dane. Przy odczyciu żadne obostrzenia nie są potrzebne. I dzięki łatce spreparowanej przez TeJun Heo - nie są stosowane. Benchmark pokazuje ładne 61 MiB/s, co w porównaniu z 36 MiB/s na poprzednim dysku zwiększa komfort pracy.
Dodatkowo, kierując się
opinią Jajcusia, zastąpiłem czteropartycjowy układ dysku zestawem 2 + LVM.
Wymagało to wystrugania lvm
mkvgnodes, żeby nie przejmował
się katalogiem /var będącym tylko-do-odczytu i nie narzekał
przy robieniu wpisów w /dev/motherlvm/*.
Na tym, i na przegrywaniu troszkę ponad 70 GiB zeszła cała sobota. Ziew.
Jak można poznać hackerstwo? Po tym, że Xscreensaver tekst do wyświetlania potrafi brać z RSSów: