-ENOTTY

Część grafik może być niedostępna w przeglądarkach bez obsługi IDN.
Szef kuchni poleca: Beefy Miracle t-shirts O mnie Planeta !apcoh Social

IDX, dzień pierwszy (czyli wczoraj). (26 listopada 2003, 16:51:01)

Skompilowałem PostgreSQLa. Utworzyłem prostą bazę z czterema polami: imie, imie2, nazwisko oraz numer indeksu. Wpisałem ręcznie pierwsze czterdzieści kilka osób celem testu.
Dostęp do danych zrealizałem przez prosty (1223 bajty) skrypt .cgi w Perlu. Sprawdza obecność wszystkich pól, gdy którychś brakuje, wyświetla formularz odpowiedni. Działa poprzez GET. Dozwolone kombinacje danych (co trzeba podać, aby uzyskać odpowiedź): imię+nazwisko, nazwisko+numer indeksu, numer indeksu.
A, serwer WWW to Boa, nie będę instalował cięższych rzeczy na mojej workstacji.
W tym momencie baza uzyskała podstawową funkcjonalność. Jest IMO legalna:
Dz.U.97.133.883. Ustawa o ochronie danych osobowych z dnia 29 sierpnia 1997 r.
(Dz. U. z dnia 29 pazdziernika 1997 r. z pozn. zm.)

Rozdzial 1, Art. 3 punkt 4:
4. Ustawy nie stosuje sie do osob fizycznych, ktore przetwarzaja dane wylacznie w celach osobistych lub domowych.

Moim osobistym celem jest zdobycie praktycznej umiejętności operowania na bazach danych z dostępem przez WWW, email, sms, Jabber.
Zbiór danych wybrałem taki a nie inny, gdyż: a) Jest dość obszerny; b) czasami przydaje się, gdy ktoś prosi o sprawdzenie jego wyniku z kolokwium/egzaminu/itp.; c) sposób wprowadzania danych stanowi ważną część projektu; d) dane zostały publicznie udostępnione przez dziekanat (Wydzial ETI PG, piętro I, gablotki nr 9 i 10);

2 komentarze | Trackback

Google ma macki wszędzie. (27 października 2003, 09:14:50)

Ciekawa sprawa. Wystawiłem zabawny obrazek u siebie na workstacji. Sekundkę później umieściłem adres w topicu kanału na ircu, żeby łatwiej dotrzeć do potencjalnych odbiorców :-). Mijają dwie minuty i dwadzieścia sekund...
64.68.87.69 - - [26/Oct/2003:20:52:05 +0000] "GET /~zdzichu/ft031003.jpg HTTP/1.0" 200 17323 "-" "Mediapartners-Google/2.1 (+http://www.googlebot.com/bot.html)"
Prosto w obrazek, który pojawił się dwie i pół minuty temu. Śmiesznie. Więc google przeszukuje topiki kanałów ircowych w poszukiwaniu URLi? Nie jest to pomysł nowy (chociażby http://ircurl.novaland.com/), ale fakt sięgania przez google do takich źródeł wiedzy o pajęczynie trochę mnie zdziwił. Ale to poniekąd tłumaczy olbrzymie zasoby góóglarki. Indeksuje więcej niż nam się wydaje. Więcej niż byśmy chcieli?

3 komentarze | Trackback

W trakcie serii I ... (25 października 2003, 20:44:17)

Det ar ingel fel pa er TV. Dorsok inte stalla in bilden. Vi kontrellerar sandningen saval horisontellt som vertikalt. Vi dranker er med tusen kanaler-eller gor en enda bild klarara an kristall. Vi kan ge er bilder av allt var fantasi kan skapa. Den narmaste timmen bestammer vi vad ni ska se och hora. Ni ska fa uppleca allt det-som finns mellan sjalens dujup och den yttersta gransen.

1 komentarz | Trackback

Moja kandydatura do igNobel Prize (11 października 2003, 13:37:11)

Spokojnie waletując w poniedziałek w DS2 dostałem telefon od znajomego, któremu stawiałem rotuerek dla neostrady. Spotkał go zanik prądu, a po przywróceniu zasilania okazało się, że nie ma dostępu do LANu z serwera. Poprosiłem go o adres IP jego neostrady i słyszałem w słuchawce jak mówi, że schodzi do piwnicy do routera, po czym miły żeński głos oznajmił, że abonent znalazł się poza zasięgiem sieci.
Jakiś czas później dostałem SMSem adres IP, więc zalogowałem się i obejrzałem co i jak. Obie karty wydawały się działac, jedynie w tej od LANu licznik RX Packets stał w miejscu. Wyładować modułu i załadować raz jeszcze nie mogłem, bo obie sieciówki korzystaja z tego samego sterownika. Postanowiłem zrebootować wszystko (może pomoże, myślałem) i tu zaczęły się schody.
Neostrada. Zmienny IP. Serwer raptem w Poznaniu, a ja w Gdańsku. A jak się okazało, ja nie mam telefonu do tego znajomego, a SMSa już skasowałem.
OK, wyślę sobie IP mailem po reboocie. Hm, tylko że na tym routerku nie było żadnego MTA, a mi się nie chciało instalować. Spoko, wyślę sobie SMSa z tego kompa. Hm nr 2, testowy sms nie doszedł.
Zamiast próbować innych sposób, będąc jeszcze pod wrażeniem dokumentu by lcamtuf & cliph, postanowiłem działać twórczo. Efektem było ciąg ifconfig, grep, awk, hexdump, awk i tr. Dlaczego? Bo polecenie ping wymaga patternu podanego w heksie. Na innym serwerku odpaliłem sobie tcpdump -xXs 200 icmp. Odpaliłem mój wielce hakerski skrypt na neostradzie i... w heksdumpie pakietów wypatrzyć można było w payloadzie IP neostrady. Przepełniony radością tworzenia dopisałem skrypt do ip-up i wykonałem reboot.
Cisza. Żaden pakiet nie przyszedł. Dałem gdzieś ciała. Następnego dnia sprawdziłem, okazało się, że zapomniałem podać nazwy hosta do pingowania.
A dlaczego uważam to za kandydature do ignoble'a? Ponieważ 20 minut szlifowałem wrzucanie adresu IP do payloadu pinga, zapominając, że ten właśnie adres o który mi chodzi już się w pakiecie znajdował. Jako adres IP nadawcy pakietu.

Dodaj komentarz | Trackback

Wieczór z życia mieszkańca akademika (11 października 2003, 13:23:15)

Czwartek. Po kolejnych męczącym dniu siedzę sobie w pokoju. Godzina w okolicach dwudziestej, postanowiłem zejść piętro niżej i powiedzieć ,,Hi!'' kumpeli. Dwa dni już mieszkałem w DSie i jeszcze jej nie widziałem.
Zaraz po wejściu dostałem zimne piwko, przeznaczone dla gościa. I wtedy wydarzenia zaczęły się dziać coraz szybciej. Nagle zauważyłem, że siedzimy w grupce około dziesięciu osób na korytarzu. Jakiś koleś daje mi piwko, bo kasy miałem tylko tyle, co na powrót do domu w piątek. Leci muzyka z głośników wystawionych na próg pokoju, a nas jest coraz więcej.
W pewnym momencie wpadamy do pokoju ziomali z pierwszego roku. Jeden z nich chowa się do łóżka, dwaj pozostali... ,,Impreza? Zajebiście, mamy flaszkę i dobre zioło''. Zapalić nie mogłem, ale flaszkę w cztery osoby rozpracowaliśmy I nagle znaleźliśmy się w Chemiku, świeżym klubie zaraz koło DSu.
W międzyczasie chyba poszło jeszcze kilka piw, bo na trzeźwo nie krzyczałbym ,,Respecta Kubiku!'' ;) do prawie-mi-znanego kumpla (no, teraz już kumpla :). Odbijając się od ścian wróciłem do akademika, przekonałem portierkę, że ja tam naprawdę mieszkam (chociaż dopiero dwa dni) i doczłapałem się do pokoju. Z planów ogolenia się tego dnia zrezygnowalem ze względów bezpieczeństwa, ale przysznic jeszcze wziąłem i o trzeciej byłem grzecznie w łóżeczku z budzikiem ustawionym na 7.30.
Taka accidental impreza.

Dodaj komentarz | Trackback

Dzień z życia studenta wydziału ETI (11 października 2003, 13:12:36)

Środa. Wstałem sobie później, o 9, bo nie miałem dużo spraw do załatwienia tego dnia. Najważniejsza była dwudziestominutowa wyprawa na drugie osiedle, do administracji akademików, gdzie miałem odebrać swoje skierowanie do DS5-łącznik.
Po dotarciu na miejsce i przywitaniu się z sekraterką dostałem przekierowanie do kierowniczki DS5, gdzie powędrowało moje skierowanie. Ta miła osoba zaś oznajmiła, że owszem, kwitek z moim nazwiskiem się pojawił, jednak nie mogę się wprowadzić, bo to miejsce żeńskie :-/ Po wyjaśnieniach i telefonie do dziekanatu, wziąłem skierowanie i wróciłem na wydział. Zapukałem do drzwi WKS i zostałem bokiem wprowadzony do dziekanatu przed godzinami jego otwarcia. Znaleziono mi miejsce w DS3 i kazano zgłosić się ze 1,5-2h w celu odebrania świstka.
Celem zabicia nudy ustawiłem się w kolejkę do kierowniczki dziekanatu. Jak już się dostałem i wyłuszczyłem swoją sytuację (w związku z Planem A) dostałem skierowanie do pokoju 136 gdzie zajmują się planami studiów. Tamże, po ponownym przedstawieniu mojej sytuacji, zrobiono duże oczy i kazano mi iść... do kierowniczki dziekanatu. Zastosowałem się do tego i z kierowniczką ustaliłem, że lepiej pójdę bezpośrednio do dziekana.
Odstawszy swoje w kolejce stanąłem twarzą w twarz z Prodziekanami ds. Rozwoju oraz Kształcenia. Trzecie tego dnia sprawozdanie z mojej sytuacji i parunastominutowa rozmowa skończyła się moim ogólnym roztrzęsieniem, zdenerowaniem i wysokim ciśnieniem. Jak zwykle (no, drugi raz w tym roku kalendarzowym, ale też była to moja druga wizyta u dziekanów - więc jak na razie w 100% przypadków) zostałem wyśmiany. Żebym już sobie poszedł, kazano mi złożyć podanie u kierowniczki dziekanatu wraz z indeksem, wtedy oni podejmną decyzję (haha). Wychodząc dostałem jeszcze od pani z dziekanatu kopertę zawierającą moje skierowanie do akademika, z prośbą o pokazanie tego skierowania w Administracji Osiedla Studenckiego. Już raz tam byłem tego dnia, ale spacer jest przecież OK. Do kierowniczki z podaniem już się nie dostałem (pracują przecież tylko 3 godziny dziennie przez 4 dni w tygodniu), więc szybkim krokiem udałem się do Administracji.
Zostałem poproszony o odniesienie kilku skierowań do DS2 (na górce :-/), bo nie było gońca. Zgodziłem się, bo prawie po drodze do DS3 miałem. Na szczęście pojawił się goniec i mogłem iść ze swoim skierowaniem prosto do DS3.
Mija więc 20 minut, wchodzę do kierowniczki, pokazuje skierowanie, dowód i wszystko OK. Kończy mi wypisywać kartę wejścia i prosi mnie o zdjęcie. Zonk. Nie mam, ale może być ksero. Ok, zaraz wrócę, wychodzę z DSu, najbliższe ksero jest na wydziale. Truchtem biegnę (to paręset metrów tylko) i staję na końcu długiej kolejki...
Ksero zdjęcia z indeksu ukazuje kogoś o wyglądzie Chewbacci z gwiezdnych wojen. Krótki namysł i wydaję równowartość piwa na ksero kolorowe. Przynajmniej wyglądam na kserze jak ja.
Kierowniczka zdziwiona - ,,Był pan u fotografa, że tak długo?'' Usłyszawszy o kolejkach klepie się w czoło - ,,No tak, przecież nie powiedziałam panu, że mamy ksero na w akademiku''. My fault, powiniem zapytać.
Potem tylko wejście na górę, po plecak w DS2, zostawienie go w moim nowym pokoju, do sklepu po ładną flaszkę, na drugie osiedle celem zostawienia u kumpla (nie było go), więc z powrotem. I to szybko, bo o 20.00 X Zebranie Rady Użytkowników SKOS PG. Zebranko skończyło się koło 22, idąc z kumplami zaszedłem ponownie na drugie osiedle, wypiłem piwko z LCFem i potuptałem do swojego DSu. Wpół do jedynastej byłem już w swoim pokoju, po całym dniu biegania tam i z powrotem przez Gdańsk Wrzeszcz. I tak już prawie od dwóch tygodni. Ten wydział obsysa. o

2 komentarze | Trackback

Am I freak or something? (29 września 2003, 13:06:53)

Czy sprzęt, któru ja potrzebuje, leży w sklepach na półce ,,abstrakcyjne''? Spacer po sklepach komputerowych w centrum był dość nieudany. Trackballa udało mi się w końcu zamówić z przedpłatą (będzie jutro lub pojutrze), klawiatury nigdzie nie ma, ale w innym sklepie postarają się ją ściągnąć do końca tygodnia.
Jak kupowałem dysk przed świątami też musiałem dwa dni poczekać, aż go sprowadzą. Na pocieszenie dzisiaj kupiłem sobie zaciskarkę RJ45.

Po kilkunastodniowym tournee Gdańsk-Bydgoscz-Gdańsk-Bydgoszcz-Białystok jutro znów szykuje mi się wyjazd do Gdańska. Tym razem w celu wprowadzenia w życie drugiej fazy Planu A.

To wszystko sprawia, że EKG2 leży i się nie rusza. W tej cwhili wmawiam sobie, że zanim zrobię obsługę rostera, muszą pojawić się userlisty per sesja.

Dodaj komentarz | Trackback

Zanik funkcji życiowych przedłużono do 25.09.2003 (16 września 2003, 20:33:47)

Więc proszę nie oczekiwać żadnej developerki EKG2 do tego czasu. O dalszych planach ciężko się teraz wypowiadać, ale może się zdarzyć, że nie będę ruszał EKG2 aż do początku/połowy października.

Personal note: kernel headers w userspace są złe Tako rzecze Linus.

Dodaj komentarz | Trackback

Fish are friend, not food. (10 września 2003, 23:09:10)

Witam, nazywam się zdzichuBG i mam 21 lat.
Jestem... jestem, *gulp*... developerem ekg2. Ostatnią rybę zjadłem... tfu, ostatniego commitu dokonałem przed chwilą.
Dzięki Wojtek.

Dodaj komentarz | Trackback

Undocumented feature (09 września 2003, 23:40:04)

Pewnie spadnie na mnie grom z jasnego nieba za implementowanie w ekg2 rzeczy wyraźnie opisanych jako ,,server only'' :-)
Dla przyszłych pokoleń: /auth ma nową opcję, -p, --probe

Dodaj komentarz | Trackback

Archiwum :: 26.06.03-26.06.03 | 28.06.03-20.07.03 | 20.07.03-11.08.03 | 23.08.03-10.09.03 | 16.09.03-05.12.03 | 08.12.03-07.01.04 | 08.01.04-21.02.04 | 22.02.04-21.03.04 | 02.04.04-11.05.04 | 14.05.04-04.06.04 | 10.06.04-04.07.04 | 07.07.04-03.08.04 | 04.08.04-28.08.04 | 29.08.04-20.09.04 | 24.09.04-17.11.04 | 29.11.04-18.01.05 | 22.01.05-21.02.05 | 22.02.05-03.04.05 | 03.04.05-18.05.05 | 03.06.05-06.07.05 | 13.07.05-22.08.05 | 23.08.05-21.10.05 | 31.10.05-28.12.05 | 04.01.06-22.02.06 | 13.03.06-12.04.06 | 19.04.06-22.05.06 | 25.05.06-25.06.06 | 25.06.06-05.08.06 | 13.08.06-14.10.06 | 15.10.06-14.11.06 | 19.11.06-14.12.06 | 20.12.06-19.01.07 | 20.01.07-22.02.07 | 28.02.07-20.04.07 | 24.04.07-05.06.07 | 08.06.07-03.09.07 | 07.09.07-19.10.07 | 22.10.07-01.02.08 | 06.02.08-28.05.08 | 02.06.08-07.10.08 | 09.10.08-26.01.09 | 26.01.09-09.05.09 | 10.05.09-02.09.09 | 06.09.09-08.12.09 | 06.01.10-03.08.10 | 04.08.10-13.08.10 | 22.08.10-31.12.10 | 03.01.11-04.08.11 | 29.09.11-22.02.12 |
Dodatki :: Nagłówki RSS ATOM
Powered by Jogger. © 2002-2003 Justin Mecham oraz JabberPL Group.
Wszystkie prawa zastrzeżone. Legalność; Informacje
Technorati Profile; ikonki z Tango. Z wyłączeniem komentarzy i zaznaczonych inaczej, autorem tekstów jest zdzichu.