Szef kuchni poleca: Beefy Miracle t-shirts O mnie Planeta !apcoh Social
Szef kuchni poleca: Beefy Miracle t-shirts O mnie Planeta !apcoh Social
Tak się złożyło, że mam okazję dokonać zmiany dysku. Pozostaję wierny
firmie Seagate, wymieniam moją
dwuletnią osiemdziesiątkę na dwusetkę, ale z tej samej rodziny. Jedyna
różnica to kabelek
Nowy dysk to
ST3200822AS. Mój kontroler SATA to wbudowany w płytę główną Silicon
Image 3112. sata_sil + Seagate =
.
Ta linia Seagetów (i jedna Maxtora) cierpi na znaczną niedoróbkę
w implementacji protokołu Serial ATA. Jeśli przesyłane dane są podzielone
na pakiety w sposób nieodpowiadaj±cy dyskowi, dochodzi do zjawiska
o uroczej nazwie data corruption. Żeby temu zapobiec, sterownik
sata_sil.c ogranicza maksymalną wielkość przesyłanych danych
do 15 bloków, ponieważ wtedy nie następuje podział.
Przekłada się to na fatalną wydajność - testy nie wykazują wiecej niż 20 MiB/s - u mnie było 19,5 MiB/s.
Na szczęście dotyczy to jedynie zapisu (mniej ważnego w sytuacjach desktopowych), bo wtedy to kontroler przesyła (i dzieli) dane. Przy odczyciu żadne obostrzenia nie są potrzebne. I dzięki łatce spreparowanej przez TeJun Heo - nie są stosowane. Benchmark pokazuje ładne 61 MiB/s, co w porównaniu z 36 MiB/s na poprzednim dysku zwiększa komfort pracy.
Dodatkowo, kierując się
opinią Jajcusia, zastąpiłem czteropartycjowy układ dysku zestawem 2 + LVM.
Wymagało to wystrugania lvm
mkvgnodes, żeby nie przejmował
się katalogiem /var będącym tylko-do-odczytu i nie narzekał
przy robieniu wpisów w /dev/motherlvm/*.
Na tym, i na przegrywaniu troszkę ponad 70 GiB zeszła cała sobota. Ziew.
Jak można poznać hackerstwo? Po tym, że Xscreensaver tekst do wyświetlania potrafi brać z RSSów:
Ot, choćby dlatego:
Without ever unmounting, in the middle of a xorg build, I just created a new primary partition on an otherwise-unused disk, initialised it for LVM, added it to my LVM volume group, grew my volume group by 31GB, and grew my XFS partition by 31GB. The build didn't blink, and I now have a fair whack more free space. That is so incredibly cool, and mad props to whoever's responsible for this rocking so much.(Źródło)
Jestem ostatnio makabrycznie zajęty. Pomijając zestaw kolokwiów w styczniu i sesję w miesiącu kolejnym (te 17 przedmiotów trzeba kiedyś zaliczyć), na mój chroniczny brak czasu składają się również inne powody.
Po pierwsze, to w tym roku pracowałem nad tekstem na Pingwinaria. Nie wyszedł jednak the best, a kupę czasu mi zjadł.
Po drugie, to prowadząc dział jądrowy w Linux+ spędzam ponad godzinę dziennie czytając LKML i streszczając dyskusję.
Po trzecie, co najważniejsze, większość czasu zjada kolejna praca. Mianowicie zarabiam $$$ jako najniższe możliwe stadium informatyka, tj. jako Programista PHP. Mam nadzieję, że jak będe się dobrze spisywał, to zostanę awansowany na jakieś powazniejsze zajęcie, np. na Zmieniacza Toneru w Drukarce (albo w Faksie).
Wszystkich oczekujących na gwałtowny rozwój plugina jabberowego w EKG2 serdecznie przepraszam i proszę o wybaczenie.
Miguel napisał mi dedykację. Podziękowałem mu w odpowiedzi do jego posta na sleszdocie. Na co on odpisał w komentarzu pod blogiem Jimmaca. Wicked.
Spróbujmy.
Ok, there it is. Only small stuff lately - as promised. Shortlog from -rc5 appended, nothing exciting there, mostly some fixes from various code checkers (like fixed init sections, and some coverity tool finds). So it's now _officially_ all bug-free. LinusChangelog
Hey, I hoped -rc4 was the last one, but we had some laptop resource conflicts, various ppc TLB flush issues, some possible stack overflows in networking and a number of other details warranting a quick -rc5 before the final 2.6.11. This time it's really supposed to be a quickie, so people who can, please check it out, and we'll make the real 2.6.11 asap. Mostly pretty small changes (the largest is a new SATA driver that crept in, our bad). But worth another quick round. LinusChangelog
Hi there everybody, this is hopefully the last -rc kernel before the real 2.6.11, so please give it a whirl, and complain loudly about anything broken. As can be seen from the shortlog, most of the changes are pretty trivial. I think the biggest change is the radeon updates, and some of the NLS codepage things caused big diffs even if the changes themselves are pretty trivial (oh, and moving the ia64 "shubio.h" file accounts for about seven thousand lines of diffs, but no real changes ;) In short: some driver updates, some arm/uml/sparc updates, and various random (mostly) one-liners all over. The most noticeable of the one-liners is hopefully that raid5/6 should work again. LinusChangelog
This has a number of architecture updates (mips, arm, ppc, x86-64, ia64), and updates ACPI, DRI, ALSA, SCSI, XFS and InfiniNand.. And a lot of small one-liners all over. I'd _really_ like to calm down for a final 2.6.11 now, so please note anything really important I missed, but keep the rest pending. And give this a good testing.. Oh, and the automated bitkeeper mirroring to bkbits.net seems slightly broken right now (hasn't updated in the last 48 hours), but the tar-balls are all there, and the BK upating mechanism will hopefully be fixed soon. (I've got a few BK trees in private places, it's only the public bkbits.net one that hasn't gotten mirrored out yet - many other BK developers will know where to find my secondary trees and can pull from them instead). LinusChangelog
Ok, trying to calm things down again for a 2.6.11 release. Tons of small cleanups, annotations and fixes here. Driver updates, cpufreq, ppc, parisc, arm.. Pls check that I got it all. LinusChangelog
Ok, the big merges after 2.6.10 are hopefully over, and 2.6.11-rc1 is out there. Lots of small cleanups, although that inevitable qlogic firmware update makes pretty much _everything_ look small in comparison. SCSI, USB, IDE, x86-64, FRV, PPC64, ARM, input layer, ALSA, network drivers, pcmcia, knfsd, ACPI, sparse cleanups... You name it. Lots of (mostly) small updates all over the landscape. What gets hidden in the noise of all the updates is things like the conversion to 4-level page tables by Andi Kleen and Nick Piggin. That makes us able to use the full virtual memory space on 64-bit architectures. The patches may not be very large, and in fact it was interesting to see just how smoothly it seems to integrate. LinusChangelog
Aktualnie subskrybuję sobie w
czytniku RSS:
Natomiast Jogger informujem nie, gdy coś u siebie napiszą DoomHammer, Hrynek, Japhy, Leafnode, Marcoos, Rasheed, Remiq, Salvador, Skazi, Smoku lub Wojtekka.
A w ogóle to RSS musi odejść.PubSub!
Dwa dni temu pojawiły się u nas na wydziale plany zajęć. Jak zwykle, dla trzech grup Telekomunikacji. Ale wszystkich czekała niespodzianka, bo... pojawiła się czwarta grupa, z pełnym planem. Nikt nie wiedział, co to oznacza, krążyły różne plotki.
Dzisiaj zaś część nieporozumień się wyjaśniła, wywieszono bowiem listy z nowym podziałem na grupy. W T1 36 osób, T2 i T3 odpowiednio 31 i 33. I oczywiście grupa T4. Z jednym nazwiskiem.
Z moim nazwiskiem. Nagle więc stałem się starostą swojej grupy. I stoma procentami jej składu. Jakbym nie przyszedł na zajęcia, to by całej grupy nie było.
,,WTF?!'' pomyślałem. Cóż to za absurd. Czyżby postanowili mnie ,,udupić'' za sprawę refundacji praktyk (o której za miesiąc) i dla ułatwienia zadania zrobili ze mnie indywidualną grupę? Czyżbym podpadł zbyt wielu osobom, i trzeba mnie wystawić na widok?
Kierowniczka dziekanatu odpowiedź miała prostą: Był pan 37. na liście,
więc został przeniesiony.
A jak to się stało, że przez ostatni semestr
moja grupa T1 nie była aż tak liczna? I skoro już przeniesiony, to dlaczego
do nowej grupy T4, skoro w pozostałych dwóch były jeszcze miejsca (5 i 3)?
Bo tamte miejsca są zarezerwowane dla osób powtarzających.
No dobrze, ale dlaczego ja, a nie ktoś -- nie ujmując nikomu -- kto ma
większy dług punktowy ECTS niż ja? Bo był pan 37. na liście
...
Możliwość powrotu -- jeśli ktoś z grupy T1 wyleci z aktualnego, szóstego semestru, albo znajdzie się ktoś na wymianę. Już widzę chętnych na przeniesienie do jednoosobowej grupy ;). A na zajęcia mogę chodzić do mojej starej grupy, o ile będa miejsca.
Na szczęście kilka godzin później, na wykładzie, usłyszałem rozmowę
dwóch koleżanek, ... a ja już się przeniosłam do T3 ...
. Szybki zwrot
w tył, pytanie z której grupy?
, odpowiedź z T1
i już
wybiegałem z wykładu pedząć do kierowniczki dziekanatu.
Faktycznie, zwolniło się jedno miejsce. Chce pan być w T1?
Tak?
*clickety, click* To proszę, już pan jest.
Wszystko
tylko dzięki temu, że część osób z mojego roku postanowiła spróbować
swoich sił na drugim kierunku na Wydziale Gier I Zabaw, to
znaczy erm, na Wydziale Zarządzania I Ekonomii, i godziny części
ćwiczeń tam pokrywały się z laborkami u nas, więc musieli poprzenosić
się do innej grupy. I całe szczęście, bo bym był w dziwnej sytuacji.
A czy na jakiejś innej uczelni student ma okazję do bycia w całkowicie indywidualnej grupie? :)
Lubię takie rzeczy:
Przed:
$q = "SELECT id,nazwa,nadrzedna_id FROM lokalizacja ORDER BY nazwa ASC";
Po:
$q = "SELECT l1.id,l1.nazwa,l1.nadrzedna_id,l2.nazwa AS nadnazwa ";
$q.= "FROM lokalizacja AS l1, lokalizacja AS l2 ";
$q.= "WHERE l1.nadrzedna_id = l2.id OR l1.nadrzedna_id = 0 OR l1.nadrzedna_id IS NULL ";
$q.= "ORDER BY nadnazwa,l1.nazwa ASC";
Do tego jeszcze mała zmiana niżej:
while ($row = mysql_fetch_array($res)) {
$tab[$row['id']] = (is_numeric($row['nadrzedna_id']) &&
- $row['nadrzedna_id'] > 0 ? " - " : "").$row['nazwa'];
+ $row['nadrzedna_id'] > 0 ? "(".$row['nadnazwa'].") - " : "").$row['nazwa'];
Efekt (od strony użytkownika) jest o wiele lepszy, więcej widać, przejrzyściej, a co najważniejsze,
to wciąż jeden SELECT :-]. SQL czasami rządzi.
Student rano wstaje i mówi do siebie:
Mam autobus o siódmej piętnaście,
mam autobus o siódmej piętnaście,
mam autobus o siódmej piętnaście,
mam autobus o siódmej piętnaście,
k*rwa po cholerę się tego uczę na pamięć?